PiS na tropie warszawskich synekur

Adam Kielar    2014-04-03 08:11:06

Działacze warszawskiego Prawa i Sprawiedliwości opublikowali na swojej stronie internetowej kolejną część cyklu „Synekury PO i SLD w miejskich spółkach”. Tym razem PiS pod lupę wzięło osoby zatrudnione bezpośrednio w Ratuszu i Urzędach Dzielnic.

Jak czytamy na stronie warszawskipis.pl, raport mógł powstać dzięki interpelacji wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego oraz współpracy ze stołecznymi radnymi, na czele z Jarosławem Krajewskim, którzy domagali się ujawnienia nazwisk osób zatrudnionych w Ratuszu w czasie rządów PO w Warszawie.

Pod koniec listopada cytowaliśmy odpowiedź na interpelację radnego Krajewskiego, według której w okresie od 2 grudnia 2006 do 17 października 2013 zostało przyjętych 3870 pracowników. Krajewski mówił wówczas „Polityce Warszawskiej”, że to nie koniec przykładów rozrostu biurokracji w Warszawie. – To są tylko dane jeśli chodzi o Urząd Miasta. Jeśli dodamy do tego osoby zatrudniane w miejskich spółkach (takich jak ZTM), to ujrzymy pełny obraz biurokracji, jaką stworzyła Hanna Gronkiewicz-Waltz. A jest ona gigantyczna. Moim zdaniem jest to psucie samorządu i marnotrawstwo pieniędzy – zamiast utrzymywania tak dużej administracji można by na przykład wybudować nowy odcinek obwodnicy Śródmieścia. – przekonywał Krajewski.

Projekt zbadania warszawskich synekur koordynuje Maciej Binkowski z Forum Młodych PiS. – W efekcie naszych prac i przy zastosowaniu tych samych co poprzednio metod, otrzymaliśmy listę 135 nazwisk osób związanych bezpośrednio lub poprzez różnego rodzaje koneksje z PO. Po raz kolejny  prym wiodą tu radni warszawskich dzielnic jak również osoby bez powodzenia startujące na tą funkcję, członkowie ich rodzin czy też działacze dzielnicowych kół PO. – czytamy w oświadczeniu na stronie warszawskiego PiS.

Binkowski w rozmowie z „Polityką Warszawską” przekonuje, że „raport” PiS pokazuje jak aparat urzędniczy w Ratuszu rozrósł się przez ostatnie lata. – Jeśli spojrzymy na tę listę, to widzimy, że są to przede wszystkim radni dzielnicowi, osoby które są już powiązane z samorządem przez swoją przynależność partyjną i które z tego tytułu czerpią zarobki, a jednocześnie pełnią funkcje urzędnicze.

Zdaniem Binkowskiego stanowiska w niższych urzędach stanowią pewną formę nagrody. – Widzimy tam też osoby, które kandydowały z list PO i osoby będące działaczami warszawskich struktur. Widzimy, że klucz doboru jest taki, że kto dobrze działa na rzecz PO, ten może liczyć na zatrudnienie. – przekonuje.

Działacz młodzieżówki PiS podkreśla też, że najbardziej przerażająca jest sama skala nepotyzmu. – Najbardziej szokująca jest skala tego zjawiska.  Jest to bardzo dużo, zwłaszcza, że tak jak wspominam, są to osoby powiązane już z samorządem, takie jak radni czy ich rodziny. – mówi Binkowski.

Na liście znaleźć można zarówno osoby będące bezpośrednio członkami organów samorządowych (Rady Warszawy, Rad dzielnic czy biur i Urzędów miejskich i dzielnicowych), jak i ich rodziny, a także osoby, które po prostu są członkami warszawskich struktur Platformy Obywatelskiej. Co ciekawe, mimo podania w tytule również SLD, na liście osób z tej partii praktycznie  nie ma. Pojawia się jedno nazwisko w przypadku biblioteki publicznej na Ochocie oraz drugie we wcześniejszej części raportu przy zarządzie Szybkiej Kolei Miejskiej.

Do sprawy odniosła się na Facebooku radna Aleksandra Scheybal-Rostek (PO), której nazwisko pojawiło się na liście. – W 2007 roku objęłam mandat Radnej m.st. Warszawy. Gdy to się stało pracowałam w Urzędzie Dzielnicy Warszawa Ursus. Zgodnie, jednak z zapisami ustawy (nie wolno pełnić mandatu radnego w tej samej gminie, w której się pracuje) – wystąpiłam o urlop bezpłatny.Brak pensji czy też składek ZUS a także innych przywilejów przynależnych etatowym pracownikom trudno nazwać „SYNEKURĄ”. Od chwili objęcia mandatu nie wykonuję żadnej innej pracy zarobkowej. Obecna sytuacja jest wygodna ze względów rodzinnych, zaś wykonywana praca zajmuje mój czas i zaspokaja zawodowe ambicje.Umieszczenie mojego nazwiska na liście synekur jest o tyle zgodne z prawdą, że znajduję się na liście pracowników urzędu miasta (jak, zresztą, nieprzerwanie od 2001 r. – wcześniej pracowałam w OPS Dzielnicy Mokotów). I świadczy wyłącznie o tym, że po zakończeniu kadencji wrócę do zwykłej urzędniczej pracy. Poza tym jest to jednak szkodliwa (dla mnie) manipulacja faktami. Moje nazwisko zostało bezpodstawnie zszargane a ja się muszę tłumaczyć z czegoś, czego nie zrobiłam.  – oświadczyła radna.

Całą listę można znaleźć pod tym adresem

Źródła: Polityka Warszawska, warszawskipis.pl, Facebook

Zobacz także:

Prawie 4 tys. nowych urzędników za kadencji HGW. PiS: To skandalicznie dużo!

Wyjść jak Zabłocki na wiatraku

PiS chce kontroli wolskiego ZGN

Na Woli tylko PO znajomości?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...