Piotr Guział: Liczę na drugą turę

Błażej Poboży    2014-04-05 14:10:49

Koniec spekulacji. Piotr Guział oficjalnie zadeklarował start w wyborach na prezydenta Warszawy. W rozmowie z Błażejem Pobożym, burmistrz Ursynowa ujawnia motywy swojej decyzji, ocenia szanse swoje i swoich przeciwników, krytykuje władze stolicy i mówi, że nie miał wyjścia – musiał kandydować. Zapewnia, że przekona do siebie warszawiaków i w drugiej turze zmierzy się z Hanną Gronkiewicz-Waltz.

Błażej Poboży: Panie Burmistrzu, wreszcie koniec spekulacji. Już oficjalnie i wprost możemy mówić, że jest Pan kandydatem WWS na prezydenta stolicy. Od początku był Pan przekonany do startu i prowadził grę z niektórymi mediami czy rzeczywiście dopuszczał Pan wystawienie lub poparcie przez WWS np. Ryszarda Kalisza?

Piotr Guział: Myśl o kandydowaniu na prezydenta stolicy zrodziła się u mnie w połowie obecnej kadencji, gdy przez pryzmat decyzji jakie przyszło mi podejmować na Ursynowie mogłem ocenić miałkość rządów władz Warszawy. Udzielając blisko rok temu wywiadu PolityceWarszawskiej.pl wiedziałem już, że trzeba zmienić sposób zarządzania Warszawą, i że będę miał siłę i determinację, by to uczynić. Nie byłem tylko pewien, czy jesteśmy w stanie jako środowisko poruszyć i przekonać mieszkańców całego miasta. Po referendum wiem, że tak. Ludzie na nas liczą, bo chcą zmiany jakości i twarzy w polityce z partyjnych na społecznikowskie. Osobiście uważam, że nie osobiste ambicje są najważniejsze, a gra w zespole, bo tylko praca wspólna przynosi efekty. Dlatego dopuszczałem poparcie innych kandydatów, jeśli miałoby to gwarantować większą skuteczność. Jednak brak potencjalnych kandydatów z wizją i wystarczająco silną determinacją, by zmieniać nasze miasto oraz opinia mojego środowiska – Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej przesądziły, że zdecydowałem się ubiegać o funkcję prezydenta miasta stołecznego Warszawy. Przekonam warszawiaków, że warto mi zaufać i razem uwolnimy energię tego miasta i jego mieszkańców. 

A może nie miał Pan wyjścia? Sam Pan chciał i dopiero wyraźne weto prawego skrzydła …

Zarówno ja sam, jak i moje koleżanki i koledzy z WWS, choć o różnych przekonaniach politycznych, nauczyliśmy się przez lata działalności samorządowej, że to Sejm jest miejscem na spory ideologiczne, a nie samorząd. W przypadku Ryszarda Kalisza raczej obawy mojego środowiska budzić mogło jego oddalenie od spraw codziennych i zwykłych, o których decyduje się w samorządzie, choć znając go wiem, że to tylko łatka dość nieudolnie przyklejona przez nieżyczliwych. Jednak by mówić o poparciu kogokolwiek na prezydenta, trzeba najpierw mieć przekonanie, że ta osoba jest zdecydowana podjąć się tej niełatwej misji. Pan poseł Kalisz póki co ma inne wyzwania, ot choćby start do Parlamentu Europejskiego.

Referendum jest już jak wspomnienie, podobnie jak niektóre zmiany przez nie wywołane. Jak Pan dziś na nie patrzy w kontekście swojej politycznej przyszłości. Pomogło wypromować Panu szyld koalicji i własną osobę, a może jak chcą krytycy więcej Panu zaszkodziło, ściągając gniew rządzącej Platformy?

Referendum w każdym niemal wymiarze to sukces dla warszawiaków i Warszawy. Udało się nam zmusić zaspane i dość aroganckie władze miasta do działania i słuchania mieszkańców. Został dzięki temu m.in. wprowadzony budżet partycypacyjny. Kilku wysokich urzędników od lat dość słabo ocenianych musiało pożegnać się z posadami. Dzięki naszej akcji płacimy dziś za wywóz odpadów dwa razy taniej, zablokowaliśmy kolejną podwyżkę cen biletów komunikacji, premier chcąc pomóc swojej partyjnej koleżance, zmuszony został do podjęcia sprawy dekretu Bieruta, Janosikowego, a co najważniejsze znalazł w błyskawicznym tempie środki na kontynuacje budowy Południowej Obwodnicy Warszawy. To wszystko zawdzięczamy energii jaką wyzwoliła Warszawska Wspólnota Samorządowa. Przy okazji wypromowaliśmy naszą markę i nazwisko lidera. Dziś nikt już nie uśmiecha się z przekąsem mówiąc o naszych szansach wyborczych. A warszawiacy zobaczyli, że można skutecznie mieć wpływ na do tej pory dość głuchych na głos zwykłych mieszkańców partyjnych samorządowców. Jeśli zaś chodzi o gniew rządzącej PO, to partia ta jest wciąż silna, ale przypomina już raczej leciwego i wylniałego lwa, który gdy śni może by i chętnie zapolował, ale po przebudzeniu sił brak i ostrość widzenia świata już nie ta.

Ostatnie tygodnie wiele wyjaśniły w kwestii jesiennych wyborów samorządowych. Znamy już większość kandydatów do najważniejszego fotela w stolicy. Jak Pan ocenia bezpośrednią konkurencję tj. Jacka Sasina (PIS), Sebastiana Wierzbickiego (SLD), Andrzeja Rozenka (TR) i popieraną przez Zielonych Joannę Erbel? Kto z wymienionych wejdzie do drugiej tury z liderką sondaży urzędującą prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz (PO)? I czy w ogóle będzie druga tura?

Druga tura jest przesądzona. Po sromotnej porażce w referendum, gdy ponad 95% biorących w nim udział pokazało czerwoną kartkę Hannie Gronkiewicz-Waltz, a było to więcej osób niż tych, którzy opowiedzieli się niegdyś za jej wyborem, wcale nie przesądzałbym, że to właśnie ta kandydatka znajdzie się w drugiej turze. Oceniam, że podium w pierwszej turze rozstrzygnie się pomiędzy kandydatami PO, PiS i WWS. Bardzo dobrze, że startuje Joanna Erbel, bo środowiska miejskich społeczników nie miały do tej pory reprezentanta w wyborach. Jej start to mobilizacja jej środowiska, ale i lekcja dla niej samej, bowiem przekona się w trakcie kampanii na własnej skórze, że branie udziału w rozmaitych, skądinąd słusznych protestach, to nie to samo, co realne zarządzanie skomplikowanym organizmem miejskim. Niemniej jednak widziałbym ją w gronie swoich współpracowników w przyszłości, bowiem za mało wśród urzędników miejskich ludzi, którzy dostrzegają, że świat naprawdę się zmienia i trzeba za tymi zmianami nie tylko umieć nadążyć, ale i umieć je kreować. Nie sądzę, żeby wystartował Andrzej Rozenek, gdyż świetnie sprawdza się w roli parlamentarzysty, stanowi jeden z najmocniejszych punktów Twojego Ruchu. Jego zaangażowanie w sprawy warszawskie byłoby sporą stratą dla samej partii, ale też i dla jakości debaty sejmowej. Co do Sebastiana Wierzbickiego, to zgadzam się z politykami z jego otoczenia, że gra nie tyle o wynik, bo tu każdy rezultat powyżej 5% powinien brać w ciemno, co o zdobycie popularności, przydatnej w kolejnych kampaniach. Jeśli dobrze przepracuje czas kampanii, to mimo braku szans w tych wyborach, będzie bardzo liczył się w walce o mandat parlamentarny rok później.

Wracając do Ryszarda Kalisza. A jeśli i on, niezależnie od wyniku wyborów do PE zdecyduje się na start? Czy będzie to oznaczać koniec współpracy zainaugurowanej w trakcie referendum?

Trudno spekulować, co zrobi Ryszard Kalisz, gdy nie znamy jeszcze wyników do Parlamentu Europejskiego, ale potencjalna rywalizacja nie musi oznaczać wrogości. Gdyby do niej doszło, to jestem przekonany, że obaj moglibyśmy liczyć na poparcie drugiego w drugiej turze. Ryszard Kalisz to polityk szczebla krajowego i to najwyższego formatu i kibicuję mu, by wprowadził w 2015 r. własną reprezentację do parlamentu.

Na jaki wynik personalny Pan liczy i jak Pan ocenia szanse wspólnej listy WWS do Rady Warszawy? Idziecie sami czy w koalicji? Słyszeliśmy w spekulacjach, że rozmowy z Wami prowadzą zarówno mniejsze środowiska prawicowe (Polska Razem i Republikanie) jak i grupy lewicowe np. wspomniany wyżej DWP Kalisza czy Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. Jest coś na rzeczy?

WWS idzie do wyborów samodzielnie. Wystawimy listy do wszystkich szczebli samorządu. Poparcie każdej organizacji, czy człowieka jest dla nas ważne. Nie widzimy jednak potrzeby zawierania na siłę przedwyborczych sojuszy z innymi organizacjami, a na pewno odcinamy się od partii politycznych, bo uważamy je za element zbędny w samorządzie. Natomiast jesteśmy bardzo otwarci, jeśli chodzi o start z naszych list, na wszystkie te osoby, które chcą działać na rzecz miasta i mają pomysł i odwagę by to robić. W referendum pokazaliśmy świetną pracę organizacyjną, która zaskutkowała zebraniem wymaganej liczby podpisów, co nie udało się wcześniej nawet PiS i Solidarności przy referendum w sprawie prywatyzacji SPEC. Dlatego uważam, że będziemy mieli radnych we wszystkich dzielnicach i zdolność zbudowania koalicji w większości z nich. Wprowadzimy także kilkunastoosobową reprezentację do Rady Warszawy. Wybory prezydenckie rozstrzygną się w drugiej turze, w której będzie kandydat WWS.

Najważniejsze cele i wyzwania stojące przed Warszawą według Pana, to?

Zreformowanie struktury urzędu miasta, tak by zwiększyć efektywność pracy urzędników, scedować maksimum kompetencji ze szczebla miasta na szczebel dzielnic i ograniczyć największe w Polsce zatrudnienie w urzędzie miasta o co najmniej 1/4, co i tak będzie najwyższym zatrudnieniem w przeliczeniu na mieszkańca wśród największych polskich miast, ale pozwoli na wygenerowanie oszczędności na poziomie nawet 150 mln zł rocznie. Po drugie zbudowanie zespołu zdolnego budować projekty w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne, które powinno być  kluczowym narzędziem zarządzania miejskimi inwestycjami, tak jak to się dzieje w Poznaniu, Wrocławiu, czy wielu innych mniejszych i większych samorządach. Skuteczne wdrożenie PPP to możliwość podwojenie inwestycji komunalnych w perspektywie trzech lat. Kolejna dźwignia rozwoju to konsekwentna współpraca z dużym kapitałem, bo bez jego udziału nie da się rozwijać Warszawy na miarę nie tylko potrzeb, ale i oczekiwań mieszkańców. Partnerskie traktowanie największych inwestorów i skrócenie czasu wydawania decyzji administracyjnych to zwiększenie w perspektywie 2-3 lat wartości realizowanych projektów o co najmniej 100%. Warszawa ma być przyjazna mieszkańcom, co niewątpliwe musi oznaczać polepszenie obsługi, skrócenie czasu wydawania decyzji administracyjnych, ale także zmniejszenie kosztów życia poprzez choćby obniżenie cen komunikacji miejskiej o połowę. Wreszcie słuchanie ludzi i ich pomysłów na miasto. Społecznicy muszą wreszcie mieć poczucie, że urzędnicy słuchają ich pomysłów, chcą z nimi rozmawiać i potrafią czerpać z ich inwencji.

Dziękuję za rozmowę.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...