Bosak i Legierski: "Nie ma między nami przestrzeni do dyskusji"

Paweł Krulikowski    2014-04-16 09:18:44

Na debacie „Tęczo wróć (?)”, zorganizowanej przez Niezależne Zrzeszenie Studentów, pod patronatem „Polityki Warszawskiej” dyskutowali Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego oraz warszawski radny SLD Krystian Legierski. Obyło się bez niespodzianek. Panowie nawet nie próbowali osiągnąć porozumienia.

Powrót instalacji artystycznej Julity Wójcik na pl. Zbawiciela stał się gorącym tematem ostatnich dni. Najpierw, w sobotę, spontanicznie protestujących narodowców i przeciwników tęczy rozpędziła policja. We wtorek zwołano już legalne zgromadzenie, zaś pół godziny później w klubie Hybrydy, naprzeciwko siebie, na debacie zorganizowanej przez NZS usiedli reprezentanci przeciwnych spojrzeń na sprawę ponownego wpisania tęczy w przestrzeń miejską.  

– Nie widzę w tęczy niczego niestosownego, zawsze była symbolem pozytywnym, odwoływała się do Pisma Św., jest symbolem fajności i burzy kanon patosu i martyrologii w Warszawie. – bronił kolorowego łuku Krystian Legierski. Dodawał również, że instalacja istnieje tylko po to, by dodawała piękna stolicy. Przeciwny punkt widzenia przedstawiał Krzysztof Bosak. – To nie ma nic wspólnego z pięknem, dla mnie nie jest piękna. Jest to symbol motywowany ideologicznie, co przyznaje w wywiadach jej autorka. Krętactwo, nazywanie tego symbolem „fajności”, jest typową dla lewicy grą. – perorował przedstawiciel Ruchu Narodowego.

Pomimo początkowego założenia unikania napięć pomiędzy dyskutantami, nakreślonego przez moderatora debaty, emocje zaczynały brać górę. Kiedy w dyskusji pojawił się wątek kolejnych podpaleń i dewastacji tęczy, Legierski zapytał, czy jeśli kilkukrotnie podpali pomnik Dmowskiego, to powinien następnie zwrócić się do Hanny Gronkiewicz-Waltz, by ta usunęła monument, jako niechciany przez warszawiaków. – Zgadzam się z Panią Prezydent, że nie chce poddać się dyktatowi chuliganów. – dodał. Bosak zarzucał zaś ciągle odwołującemu się do szerokich pojęć Legierskiemu stosowanie demagogii i przekręcanie jego słów. – Pomniki różnią się od dzieł sztuki, kwestionowanie patosu w przypadku monumentów jest ignorancją, obiekty artystyczne to zupełnie inna kategoria. – zaznaczył. Reprezentant RN zauważył również, że niczym Władimir Putin, Hanna Gronkiewicz-Waltz autorytarnie złamała początkową umowę, według której tęcza miała być instalacją czasową. – To ma tutaj stać i będzie stało. Prezydent motywuje to walką z chuliganami. Czy jeśli ja w Muzeum Narodowym zorganizuję czasową wystawę o Narodowej Demokracji, wpuszczę tam kilku lewaków, którzy ją zdewastują, to ekspozycję się zrekonstruuje i uczyni stałą? – pytał retorycznie Bosak.

Poruszony został również problem braku konsultacji w sprawie powrotu tęczy, choć jak stwierdził Legierski, z wypowiedzi mieszkańców w przeróżnych sondach można wnioskować, że są instalacji przychylni. Z takim wnioskiem naturalnie nie zgodził się jego interlokutor. – Nie ma między nami przestrzeni do dyskusji. – skonstatował przedstawiciel SLD. Bosak zgodził się z nim w pełni. – Naszym celem jest demontaż tęczy. To jest typowy konflikt aksjologiczny. Nie ustąpimy. – podsumował.

W rundzie pytań z widowni „Polityka Warszawska” zapytała o pomijany w dyskusji aspekt finansowy. Chcieliśmy się dowiedzieć, jaka, według dyskutujących, jest granica wydatków na kolejne odbudowy i zabezpieczenia tęczy. – To zależy, jak wiele jesteśmy w stanie zapłacić za demokrację. – odpowiedział Legierski. Wywołało to rozbawienie Bosaka, który prowokacyjnie pytał, czy nasza demokracja upadnie, jeśli tęcza zostanie zdemontowana. Emocje wzbudził również „angielski” głos z sali. Rodowity Brytyjczyk, przysłuchujący się debacie, stwierdził, że tego typu deliberacje w jego ojczyźnie są już niemożliwe. – U nas panuje homodyktatura, homoterror, tutaj jeszcze ciągle możecie o tym spokojnie rozmawiać. – zauważał prowokacyjnie. W odpowiedzi Legierski stwierdził, że jest to jego prywatne, bardzo krzywdzące spojrzenie.

Choć założeniem moderującego debatę przedstawiciela NZS było unikanie emocji, tych naturalnie uniknąć się nie dało. Nie obyło się bez wycieczek osobistych, bez „lewaków”, „chuliganów” i wiszącej w powietrzu wrogości. Podsumowujący głos, w którym zaproponowane zostało warszawskie referendum był jednym z niewielu pomysłów na pokojowe załatwienie sprawy. Tymczasem jednak, walka o tęczę trwa. I mamy stuprocentową pewność, że ta debata nie jest jej ostatnią odsłoną.  

Zobacz także:

Narodowcy przeciwko tęczy

Liderzy Ruchu Narodowego zatrzymani za blokadę odbudowy tęczy

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...