Rady Osiedli: oddajmy głos mieszkańcom

Karol Szyszko    2014-05-04 12:34:06

W Warszawie funkcjonuje 57 Rad Osiedli łącznie w 9 dzielnicach. Jednak świadomość ich istnienia wśród Warszawiaków jest znikoma. Jeśli już komuś to hasło mówi cokolwiek, to kojarzy się się raczej z organami licznych w stolicy spółdzielni mieszkaniowych niż z podziałem administracyjnym Warszawy. Trzeba to zmienić.

Mała rozpoznawalność Rad Osiedli to duży błąd. Powinny być ważnym ogniwem pośredniczącym pomiędzy mieszkańcami, a organami dzielnic i miasta. Zgodnie ze statutami dzielnic m.st. Warszawy Radę Osiedla tworzy Rada Dzielnicy z własnej inicjatywy lub na wniosek co najmniej 5% mieszkańców danego obszaru. Członkowie wybierani są w wyborach powszechnych i pełnią swoje funkcje społecznie, bez żadnego wynagrodzenia.

Radni osiedla przede wszystkim mają za zadanie reprezentować interesy mieszkańców danego osiedla, opiniują projekty uchwał Rady Dzielnicy, inicjują dialog na temat potrzeb inwestycyjnych i remontowych na terenie swoich osiedli. Na Pradze-Południe, gdzie funkcjonuje 8 z 57 warszawskich rad już 29 czerwca odbędą się kolejne wybory (szczegóły można znaleźć na specjalnie stworzonej stronie na FB). O tym, jak wygląda praca Radnego Osiedla i co zrobić, by poprawić ich funkcjonowanie rozmawialiśmy z Adamem Rosińskim, przewodniczącym Rady Osiedla Kamionek na Pradze-Południe. Zapraszamy do lektury:

Polityka Warszawska: Dlaczego zdecydował się Pan na kandydowanie i pracę w Radzie Osiedla?

Adam Rosiński: Natura i zbieg okoliczności. Natura, bo do takiej pracy trzeba mieć, choć ta nazwa pachnie minionym systemem, tzw. żyłkę społecznikowską. Zaś zbieg okoliczności, gdyż była to potrzeba chwili… W 2000 roku komunalna kamienica, w której mieszkałem, została zwrócona prywatnemu właścicielowi i wtedy, a to był jeden z pierwszych takich przypadków w Warszawie, zaczął się klasyczny konflikt właściciel-lokator. Tylko, że w tej kamienicy lokatorów było ponad stu. W większości osoby mniej zaradne, schorowane, niezbyt zamożne… Po prostu – bezbronne. Trzeba było im pomóc. Padło na mnie. Szukając prawnych i skutecznych sposobów rozwiązania konfliktu, a przede wszystkim usiłując zapobiec zgnębieniu sąsiadów przez właściciela (odcięcia prądu, wody, gazu, podpalenia itp.) przy biernej postawie władz samorządowych i innych, stwierdziłem, że może dobrym sposobem będzie zaangażowanie się w działalność samorządową. Nawet na najniższym szczeblu. I tak już poszło… I wciągnęło.

Jakie kompetencje posiada Rada Osiedla, czy działając w niej można realnie wpływać na funkcjonowanie dzielnicy? Możecie pochwalić się jakimiś sukcesami?

Tu teoria bardzo rozmija się z praktyką… Teoretycznie rady osiedli mają sporo kompetencji (określają je statuty), ale w praktyce te kompetencje są marginalne. Zawsze powtarzam, że jeśli jako radny osiedla masz plan 100 %, na forum rady uda się przeforsować z tego 80 %, władza wyższa zgodzi się zrealizować Twoje postulaty w 50 %, a zrealizuje w 25 %, to możesz uznać, że osiągnąłeś wielki sukces!

A co do przykładów sukcesów prowadzonej przeze mnie rady, to też powtórzę to, co mówię od dawna: rada osiedla nie ma sukcesów. Sukcesy ma rada dzielnicy, zarząd, rada miasta. A my mamy tylko satysfakcję, że ONI mają sukcesy… Tylko, że do tego pytania wybrał Pan, Panie Redaktorze, niezbyt odpowiedniego rozmówcę. Bo ja samorządność postrzegam bardzo ideologicznie – nadrzędnym celem jest to, żeby np. doprowadzić do remontu jakiejś ulicy, a nie żeby się lansować, że się starało, interpelowało, wnosiło i dzięki „moim wieloletnim działaniom udało się”. Na taki lans mam, jak mówi młodzież, wywalone… Guzik mnie obchodzi, czy chodnik zostanie naprawiony pod władzą PO, PiS-u, SLD, Twojego Ruchu, czy Wspólnoty Samorządowej. Chodnik, po prostu, ma być naprawiony!

Ale, żeby nie uciekać od merytorycznej odpowiedzi, powiem tak: w trzech minionych kadencjach bardzo jestem zadowolony z kilku rzeczy, które w jakimś stopniu zainicjowała Rada Osiedla Kamionek. Choćby z nadania nazwy Kamionkowskie Błonia Elekcyjne terenowi, na którym odbyła się pierwsza w Polsce wolna elekcja. Albo z zablokowania (niestety czasowego) budowy niezwykle szkodliwej dla Pragi-Południe i Warszawy, tzw. Trasy Tysiąclecia, która miała rozdzielać dwa największe zielone obszary dzielnicy – Park Skaryszewski i wspomniane Kamionkowskie Błonia Elekcyjne. Z zupełnie innej beczki – także dzięki naszym działaniom zabytkowy Instytut Weterynarii przy ul. Grochowskiej uniknął dewelopera i teraz urzęduje i koncertuje w nim Sinfonia Varsovia.

Co by Pan zmienił w funkcjonowaniu Rad tak, by mogły działać efektywniej na rzecz mieszkańców?

Trudne pytanie… Bo rady osiedli opierają się głównie na ludziach zaangażowanych samorządowo, a nie politycznie. Na ludziach działających społecznie, a nie za pieniądze. Na pewno rewolucyjnym ruchem może być oddanie poszczególnym osiedlom część dzielnicowych budżetów. No i promocja rad osiedli. Bo teraz, zdecydowana większość mieszkańców Warszawy, gdy słyszy „rada osiedla”, to w domyśle ma „spółdzielnia”, a nie „jednostka samorządu”.

Czy łączenie funkcji Radnego dzielnicy/miasta z pracą w Radzie Osiedla to dobra praktyka?

Nie ma reguły, ale raczej bym nie zakazywał. Bo to zależy od człowieka. Są tacy, którzy traktują radę osiedla jak odskocznię do dalszej kariery, czy wpis do CV, ale są tacy, którzy, choć dostają się później do rad dzielnic lub miasta, mimo politycznych uwikłań, są dobrymi członkami lokalnego samorządu. Ale na pewno jest jeden plus, gdy w radzie osiedla jest jakiś „płatny” samorządowiec – pozostali osiedlowi radni mają w pewnym sensie możliwość kontrolowania jego poczynań na wyższym szczeblu.

Jakie działania należałoby podjąć, by zachęcić mieszkańców do zaangażowania się w prace Rad Osiedli, przede wszystkim wzięcia udziału w wyborach?

Odpowiedzi są trzy. Po pierwsze – promocja. Po drugie – promocja. Po trzecie… Już Pan wie. Niestety, w ostatnich latach, szczególnie w Warszawie, a wybitnie na Pradze-Południe, zostało stworzone wrażenie, że liczy się tylko rywalizacja PO z PiS-em. I przeciętny mieszkaniec daje się na to nabrać. To w konfliktach pomiędzy przedstawicielami tych partii są pieniądze, jest polityka. To kręci. A to, że ktoś, nawet mając samorządową legitymację, przez kilka lat stara się coś zrobić dla lokalnej społeczności, ulatuje w natłoku afer, skandali, itp. Ludzie powinni się dowiedzieć o istnieniu i działaniach rad osiedli. Opublikowanie na stronie internetowej tego, czy innego urzędu, posta, że ogłoszono wybory do rad osiedli, oraz rozwieszenie 20 plakatów nie zwiększy zainteresowania tą podstawową działalnością samorządów.

A poza tym żeby choć w części literalnie potraktować kompetencje statutowych uprawnień rad osiedli… Ale to by znaczyło oddanie części władzy przez radnych dzielnic i miasta.

Dziękuję za rozmowę.

źródło zdjęcia: www.facebook.com/WyboryRadOsiedli

źródła: własne, um.warszawa.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Ożywić rady osiedli!

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...