Ankieta wyborcza Polityki Warszawskiej: Wojciech Olejniczak (Sojusz Lewicy Demokratycznej)

Paweł Krulikowski    2014-05-10 15:33:51

W ramach naszej ankiety dziś sześć krótkich pytań kierujemy do Wojciecha Olejniczaka, lidera listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Dlaczego startuje Pan do Europarlamentu?

Do Parlamentu Europejskiego startuję, ponieważ chcę dokończyć to, co rozpocząłem. W kończącej się kadencji pracowałem w dwóch Komisjach – Komisji Rozwoju Regionalnego i Komisji Rolnictwa. Komisje te odpowiadają za politykę spójności i Wspólną Politykę Rolną, na które przeznaczanych jest blisko 70 proc. unijnego budżetu. Jak istotne dla warszawiaków jest to, aby jej reprezentant zajmował się polityką spójności pokazała kończąca się kadencja. Mazowszu – a tym samym Warszawie – groziło drastyczne obcięcie funduszy w ramach polityki spójności. Przez ostatnie siedem lat nasz region rozwijał się bardzo dynamicznie. W tym samym czasie, inne europejskie regiony pogrążały się w kryzysie. W efekcie wysoki poziom PKB Mazowsza spowodował, że zaczęliśmy być klasyfikowani w Brukseli w tej samej grupie, co regiony rozwinięte. A to groziło zakręceniem kurka z pieniędzmi dla Mazowsza. Na szczęście, udało się zapobiec temu zagrożeniu. Zdecydowaliśmy, że te regiony, które dopiero wkraczają do grupy regionów wysokorozwiniętych, nadal będą mogły liczyć na udział w środkach z funduszu spójności. Wspólna Polityka Rolna z kolei tylko z pozoru nie leży w polu zainteresowań warszawiaków. Owszem, w Warszawie jest niewielu producentów żywności. Jest za to 1,7 mln konsumentów żywności. Powiem więcej, w Warszawie jest największe w Polsce zagęszczenie świadomych konsumentów żywności. A Wspólna Polityka Rolna to też troska o bezpieczeństwo żywności i wspieranie jakże cenionej przez warszawiaków żywności ekologicznej.

Jaka powinna być pozycja Polski w UE?

Polska powinna być państwem w głównym nurcie integracji europejskiej. W dłuższej perspektywie zapewni nam to nie tylko dobrobyt, ale również bezpieczeństwo i wpływ na decyzje podejmowane przez jeden z najpotężniejszych organizmów politycznych na świecie.

Czy powinniśmy przyjąć Euro?

Przyjęcie Euro to nie tylko kwestia polityki gospodarczej. To również gwarancja większego bezpieczeństwa dla Polski. Nie przez przypadek Estonia i Łotwa – nawet w czasach kryzysu – zrobiły wszystko, aby wejść do strefy euro w i ten sam sposób doprowadzić do pogłębienia swojej integracji z państwami Europy Zachodniej. Gdy dzisiaj mówimy o filarach polskiego bezpieczeństwa, to takim filarem na pewno powinna być waluta Euro. Kiedy przyjąć Euro? Gdy będzie to maksymalnie korzystne dla polskiej gospodarki. Dzisiaj przyjęcie Euro to kwestia decyzji politycznej. Polska obecnie spełnia lub jest w stanie spełnić wszystkie kryteria ekonomiczne. Problemem jest brak woli politycznej. Wynika on oczywiście z sytuacji parlamentarnej – braku konstytucyjnej większości popierającej przyjęcie Euro. Polacy obecnie w większości są przeciwko przyjęciu Euro. Badania realizowane również na moje zlecenie pokazują, że przytłaczająca większość Polaków obawia się niekontrolowanego wzrostu cen po przyjęciu Euro. Należy więc przygotować cały pakiet działań, które możemy nazwać Tarczą Socjalną – pakietem chroniącym słabych, ubogich i tych którzy nie będą wprost beneficjentami nowej sytuacji gospodarczej. Proponujemy utworzenie koszyka „chronionych” dóbr konsumpcyjnych – dla każdego województwa. Koniecznością jest też indeksowanie wzrostu płacy minimalnej (2% powyżej wzrostu cen koszyka) oraz powiązanie płacy minimalnej ze średnią krajową (50%). Państwo musi zadbać, ażeby wprowadzenie Euro nie odbyło się kosztem poziomu życia wielkich grup społecznych.

Jaka Europa - więcej integracji czy więcej izolacji?

Unia Europejska powinna podążać w kierunku federalizacji. Jedną z bolączek dzisiejszej Unii Europejskiej jest deficyt demokratycznej legitymizacji. Efektem ubocznym tego zjawiska są rosnące w siłę ruchy populistycznej prawicy. Lekarstwem powinno być przekazywanie większych kompetencji Parlamentowi Europejskiemu – jedynemu organowi Unii Europejskiej posiadającemu bezpośredni mandat płynący z woli wyborców. Parlament powinien zyskiwać nowe kompetencje kosztem Rady. Komisja Europejska z kolei powinna stać się emanacją politycznej większości w Parlamencie Europejskim. Oczywiście, przewodniczący Komisji Europejskiej powinien pochodzić z grupy parlamentarnej, która wygrała wybory w skali całej UE. Kandydaci powinni być znani Europejczykom przed wyborami. Tak dzieje się w obecnej kampanii, w której np. Partia Europejskich Socjalistów dała oficjalną rekomendację do ubiegania się o funkcję szefa Komisji Europejskiej Martinowi Schulzowi. Najbliższy wybór Przewodniczącego Komisji Europejskiej będzie precedensowy. Jest bardzo ważne z punktu widzenia przeciwdziałania deficytowi demokratycznej legitymizacji UE, aby wybór Europejczyków został uszanowany. Byłoby fatalnie, gdyby po 25 maja rozpoczęły się zakulisowe targi, w wyniku których szefem Komisji Europejskiej zostałaby osoba nieuczestnicząca w kampanii do Europarlamentu, nieznana europejskim wyborcom. Federalizacja UE oznacza również dla mnie tworzenie wspólnych standardów co do usług publicznych takich jak edukacja i ochrona zdrowia. Nie stworzymy jednego europejskiego systemu edukacji i ochrony zdrowia. Możemy jednak dbać, aby obywatele UE otrzymywali usługi publiczne o zbliżonych standardzie. Obywatelstwo UE powinno być nie tylko obywatelstwem politycznym, ale również obywatelstwem socjalnym.

Czy powinniśmy stworzyć europejską armię?

W Unii Europejskiej występują zasadnicze różnice dotyczące celowości prowadzenia wspólnej polityki obronnej. Grupa państw, jak np. Wielka Brytania, czy Holandia – uważają, że sprawy obronne powinny być wyłącznie w gestii NATO, gdyż – ich zdaniem – inne rozwiązanie oznaczałoby dublowanie działań. Moim zdaniem, jest to założenie błędne. USA, które są trzonem NATO, radykalnie zmniejszyły swoją obecność w Europie (z 200 tys. do 30 tys.), a pojawiające się zagrożenia wokół UE wymuszają większą odpowiedzialność państw unijnych za swoje bezpieczeństwo. Spadające w Europie wydatki na zbrojeniu i obniżenie gotowości bojowej naszych armii z pewnością dały Rosji niepokojący sygnał słabości Europy, która traci swój potencjał odstraszania. Powstaje zatem pytanie, co byłoby nieodzowne. Po pierwsze – umocnienie wspólnego rozpoznania i wymiany danych wywiadowczych między państwami UE. Po drugie – należałoby na poziomie Unii stworzyć kompetentny sztab wojskowy, zdolny do szybkiej oceny sytuacji i prowadzenia wspólnych unijnych działań. Po trzecie – należałoby wykorzystać istniejące już wspólne grupy bojowe. Zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego nie mogą być one używane w operacjach, na które zgadza się cała Unia. Po czwarte – należałoby stworzyć kilkunastotysięczny korpus szybkiego reagowania finansowany z budżetu UE. Wreszcie, po piąte – Unia Europejska musi zwiększyć środki na tworzenie wspólnych zdolności, zwłaszcza transportu lotniczego, zdolności do tankowania w powietrzu, czy też na wspólne badania.

Jakie jest obecnie największe wyzwanie dla Unii Europejskiej?

Praca, praca i jeszcze raz praca – tak brzmi pierwszy punkt manifestu Partii Europejskich Socjalistów, pod którym w pełni się podpisuję. Dzisiaj 27 milionów Europejczyków jest bezrobotnych! Nie jest to wynik katastrofy naturalnej, ale konsekwencja błędów politycznych. W ich wyniku europejskiej młodzieży grozi to, że stanie się straconym pokoleniem. Musimy tego uniknąć. Dlatego apelujemy o zagwarantowanie każdemu, kto nie skończył trzydziestu lat, prawa do pracy, kształcenia lub szkolenia nie później niż 4 miesiące od chwili utraty pracy. To główne założenia programu „Europejska gwarancja dla młodych”. To sztandarowy projekt Partii Europejskich Socjalistów realizowany obecnie przez Komisję Europejską. Zgodnie z nim, urzędy powinny w ciągu 4 miesięcy przedstawić zarejestrowanym młodym bezrobotnym ofertę pracy, szkolenia zawodowego lub dalszej edukacji. W tym celu mogą otrzymać szereg nowych narzędzi aktywizacyjnych skierowanych do młodych. M.in. bony stażowe o wartości 10 tys. zł - dzięki nim bezrobotny będzie mógł sam znaleźć pracodawcę, czy bony migracyjne, czyli dofinansowanie kwotą 7,5 tys. zł przeprowadzki do oddalonego o przynajmniej 80 km miasta. Bezrobotny będzie mógł wynająć tam mieszkanie i spokojnie szukać pracy. To m.in. na pokrycie tych kosztów miały pójść unijne pieniądze. Dla europejskiej lewicy najważniejszym priorytetem jest walk z bezrobociem. I mamy realistyczny program jak tę walkę prowadzić. Został on stworzony w oparciu o doświadczenia austriackie, gdzie rządzą socjaldemokraci i gdzie jest najniższy poziom bezrobocia w Unii Europejskiej.

Źródło zdjęcia: www.facebook.com/olejniczak.wojciech

Zobacz poprzednie ankiety:


Krzysztof Bosak (Ruch Narodowy)

Jacek Kurski (Solidarna Polska)

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...