Poncyljusz: Każdy jest kowalem własnego losu

Paweł Krulikowski    2014-05-21 07:06:39

Były wiceminister gospodarki, jeden z liderów PJN, obecnie w Polsce Razem Jarosława Gowina. Z Pawłem Poncyljuszem rozmawialiśmy o zbliżających się wyborach, szansach PRJG, możliwych sojuszach, a także o jego ambicjach politycznych.

Panie Ministrze, od zawsze mieszka Pan w Warszawie.

To prawda. Urodziłem się w Warszawie, tutaj chodziłem do przedszkola, szkół i na studia. Cześć mojej rodziny pochodzi z Piaseczna, gdzie i ja mieszkałem za młodu, ale od świtu do późnego wieczora przebywałem w stolicy.

Dzisiaj bycie warszawiakiem oznacza bycie kimś lepszym?

Na „warszawskość” trzeba patrzeć przez pryzmat tego, kto kim się czuje. Mniej bym zaglądał w metryki. Tych rdzennych mieszkańców stolicy jest coraz mniej i wynika to z zawiłych losów naszego miasta. W związku z tym wywyższanie się ze względu na to stołeczne pochodzenie nie jest najlepszym pomysłem.

Pytam o to, ponieważ warszawski kandydat Polski Razem, Paweł Kowal, opublikował niedawno materiał pod tytułem, „Odezwa do braci słoików”. To nie jest granie na tych wewnętrznych podziałach?

Sam Paweł Kowal jest słoikiem (śmiech). Chodziło po prostu o przypomnienie, by zameldowani w innych miastach mieszkańcy Warszawy wzięli zaświadczenia, dopisali się do spisu wyborców i tutaj oddali swój głos. Bo tutaj żyją i często nawet płacą podatki.

Przejdźmy więc do samej Polski Razem. Skąd decyzja by karierę polityczną kontynuować w tym właśnie ugrupowaniu?

To była naturalna konsekwencja. W 2010 roku z PJN-em zdecydowaliśmy, że pójdziemy własną, trudną drogą. Ostatnie wybory parlamentarne przegraliśmy, ale w skali kraju kilkuset członków pozostało na posterunku. Kiedy Jarosław Gowin postanowił założyć własną inicjatywę polityczną, z większą siłą przebicia niż nasze środowisko, postanowiliśmy się porozumieć. Gowin mówi tym samym głosem, którym mówiliśmy my w PJN.

Niektórzy mówią, że na razie to jest trudna współpraca. Uwagę mediów zwróciła w pewnym momencie walka o listy wyborcze do Europarlamentu, zwłaszcza tutaj w Warszawie.

Walka to sformułowanie na wyrost.

Mówię walka, mając na myśli konflikt z Republikanami. Pojawiły się głosy z ich strony, że Gowin nie nadaje się na lidera, że w wyborach będzie blamaż i powolny rozkład. Panu zarzucono, że odpowiada Pan za rozsypanie się warszawskich struktur.

Fakt pierwszy jest taki, że w Warszawie zebraliśmy 10 800 podpisów. Tego nie robi się w dwie osoby. Wielką pracę wykonał koordynator struktur stołecznych Karol Wiszniewski. Faktem drugim jest natomiast, że po decyzji Przemysława Wiplera o wystąpienie z PRJG, część Republikanów postanowiła także odejść. Sam Wipler uznał, że nie może zrealizować swoich oczekiwań odnośnie wpływów w organizacji warszawskiej Polski Razem.

To bardzo eufemistyczne określenie.

Tak, na łamach Waszego portalu czytałem, że Wipler czuł się rozczarowany decyzją, że to Paweł Kowal został jedynką na stołecznej liście. Ale to oznacza, że kolega Przemysław nie słuchał mnie, na przełomie września i października 2013 r. Powiedziałem wtedy jasno – ustalenia między Gowinem a Kowalem dają temu drugiemu czołowe miejsce na liście w Warszawie. Czyli Przemysław Wipler dobrze wiedział jaka będzie sytuacja. Rozumiem, że szuka sobie dobrego uzasadnienia na opuszczenie struktur Polski Razem, ale warto mówić prawdę.

Poszedł do Kongresu Nowej Prawicy.

Na razie chyba jednak wielkiej kariery tam nie robi, nie widzę go na listach wyborczych.

Wipler twierdzi również, że PRJG powinna iść razem z Korwinem.

Wychodząc z PO, Jarosław Gowin wiedział o istnieniu KNP. I nie zdecydował się na przystąpienie do tego ugrupowania. Ja mam również swoje doświadczenia po rozmowach PJN z liderem Nowej Prawicy. Ta współpraca nie jawiła się zbyt obiecująco. W tej sytuacji muszę powiedzieć krótko: każdy jest kowalem własnego losu (śmiech).

Jak się w takim razie współpracuje z byłymi „renegatami” z Platformy Obywatelskiej?

Potrafili zostawić przeszłość za sobą, zgubić „szyldy” i wziąć się do roboty. Dość szybko się dogadaliśmy i rozpoczęliśmy pracę nad osiągnięciem wspólnych celów.

Startował Pan dwukrotnie w wyborach do Europarlamentu. Nie kusiło Pana by spróbować po raz trzeci?

Jak już powiedziałem, swoje ambicje trzeba podporządkować celom ugrupowania. Byłoby grzechem wysłać Pawła Kowala np. na Podkarpacie, gdzie realnie rzecz biorąc Polska Razem nie ma szans na wzięcie mandatu. Z tego też powodu uznałem, że nie będę kruszył kopii o okręg warszawski. Start w innym miejscu Polski komplikowałby mi plany zawodowe i życiowe.

Płynnie przechodząc do wyborów samorządowych, można wysnuć wniosek, że interesowałoby Pana inne stanowisko. Myśli Pan o kandydowaniu na Prezydenta Warszawy?

To dość otwarta sprawa. Owszem, jest to funkcja, która jest w zakresie moich zainteresowań. Uważam, że startowanie w wyborach na Prezydenta musi mieć jakiś sens. Trzeba albo mieć namacalne szanse na zwycięstwo, albo przynajmniej „ciągnąć” swoją listę kandydatów na radnych i być dla nich wartością dodaną.

Na początku trzeba mieć program.

Mam wątpliwości, czy ludzie rzeczywiście głosują dzisiaj za konkretnymi postulatami programowymi. Poza tym coraz częściej te programy zbiegają się ze sobą. Lewica zaczyna przypominać prawicę i na odwrót. Wybory, te na Prezydenta również, stają się festiwalem piękności i wyścigiem emocji.

Sprecyzujmy więc. Pytanie brzmi – co by chciał Pan zmienić w Warszawie?

Na wielu płaszczyznach, jest wiele do zrobienia. Ostatnie 8 lat Hanny Gronkiewicz-Waltz to okres wielkich możliwości, gdy płynął strumień pieniędzy, który pozwalał na różne inwestycje infrastrukturalne – mosty, drogi, metra. Z tym, że nie mam poczucia, że wydarzył się głęboki przełom. Moim zdaniem miliardy wydawane przez władze miasta w ostatnich latach nie były wydawane w sposób kompetentny i zasadny. Zwłaszcza, że w stolicy nadal brakuje sieci dróg, zwłaszcza po prawej stronie Wisły. Wciąż nie włączono kolei we właściwy sposób do schematu komunikacji Warszawy. Takich spraw jest wiele.

Trudno jednak zaprzeczyć, że w stolicy dużo się buduje.

Mam takie poczucie, że na te listopadowe wybory zostaniemy z rozgrzebanym metrem i budową części ulic, bo nie wyleczymy ran po budowie II linii metra. Nie zostaną skończone Bulwary Wiślane, tworzone od dwóch lat. Warszawa jest placem budowy. Można owszem cieszyć się, że coś się dzieje. Ale niech Pan pomyśli, my na tym placu żyjemy już kilka lat. Jeżeli ja widzę, że np. na moście Łazienkowskim czy Grota-Roweckiego nigdzie nie mogę zjechać czy wjechać, to utrudnia to życie zwykłym warszawiakom. Ilość remontów skumulowała się w jednym czasie w sposób niedopuszczalny.

Krytykuje Pan dość merytorycznie rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ostatnio jednak opozycja uderza w tony bardziej emocjonalne w związku z tak zwaną „aferą bemowską”.

Ja z jednej strony trochę żałuje Prezydenta Dąbrowskiego, bo to był jeden z niewielu działaczy samorządowych, któremu się coś chciało. Owszem, działo się to z nastawieniem na PR i promocję, ale trudno zaprzeczać, że zostawił po sobie coś pozytywnego na Bemowie. Ale oczywiście – zarzuty, które mu się stawia i nadużycia, które wytyka mu prasa, są porażające i zasługują na potępienie. Nie mam co do tego wątpliwości. Jego kariera samorządowa jest skończona.

Mamy do czynienia z nowym korupcjogennym układem w stolicy?

Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz to takie tłuste koty, którym brakuje inicjatywy, by zarazić warszawiaków czymkolwiek pozytywnym. Brakuje im pomysłu na miasto. Ich sposobem na rządzenie stało się urzędowanie. Niosą na sobie garb koneksji i powiązań i nie mogą się już z tego otrząsnąć. To jest najwyższy czas na to, żeby tej ekipie podziękować. Oni nie są już w stanie niczego z siebie wykrzesać. Widzimy za to, że pod dywanem, te koty z nudów i przeżarcia zajęły się walką na pazury i kły. Pora na zmiany.

Polska Razem zwraca uwagę na przerost biurokracji. W Warszawie to jest widoczny problem?

Pierwszy lepszy przykład z brzegu – stołeczny sport. Miejskie ośrodki sportu, osiry, wosir, mos-y – to pokazuje dramatyczną nadwyżkę urzędników i zbędne etaty. W dobie informatyzacji biurokratów powinno być znacznie mniej. Zbliża się taki moment, kiedy będziemy musieli powiedzieć sobie jasno. Jeśli na coś chcemy wydać pieniądze z budżetu, to skądś musimy je wziąć. Coś musimy zracjonalizować, na czymś oszczędzić. Biurokracja świetnie się do tego nadaje. Poza tym trzeba pamiętać, że część stanowisk wciąż znajduje się w miejskich przedsiębiorstwach, które trzeba sprywatyzować.

Na przykład?

WAREXPO czy MPT. Te czy inne przedsiębiorstwa to świetne miejsca do umieszczania swoich pociotków na wygodnych etatach czy w radach nadzorczych.

Opozycja mawia też, że Hanna Gronkiewicz-Waltz prowadzi antyrodzinną politykę w stolicy. Warszawa jest miastem niesprzyjającym rodzinie?

W takim mieście jak nasze nie jest popularne posiadanie wielu dzieci. Jestem zawstydzony, gdy widzę działania takich miast jak Wołomin czy Grodzisk Mazowiecki, które potrafią szukać dobrych rozwiązań dla rodziny. Sam wiem, mając czwórkę dzieci, jakim wyzwaniem było dla mnie pójść z nimi np. na basen na Warszawiance. To był szokujący wydatek, a przecież ten basen to inwestycja z pieniędzy podatnika!

Szerszym problemem jest też oświata.

Gdybyśmy policzyli ile osób w wieku szkolnym mieszka na terenie Warszawy i policzyli ile mamy miejsc w placówkach oświatowych, to by się okazało, że ta różnica sięga ok 50%. Kłopot polega na tym, że władze przyjęły założenie, że każda szkoła musi istnieć niezależnie od tego ile rodzi się dzieci. Trzeba zacząć mądrze zarządzać oświatą. W Stanach Zjednoczonych problem rozwiązano w prosty sposób. Jeżeli mamy za dużo miejsc, na koniec roku szkolnego odcinamy szkoły, które mają najgorsze wyniki w nauczaniu. To się da zoptymalizować. Nie drgnęłaby mi ręka przy likwidacji niektórych fatalnych placówek, znam takie szkoły, które dzisiaj psują dzieci.

Wróćmy jeszcze na chwilę do jesiennych wyborów. Plotkuje się o możliwym sojuszu PRJG z Warszawską Wspólnotą Samorządową.

Znam i cenię wielu działaczy WWSu. Reprezentujemy podobną wrażliwość, mnie osobiście jest bardzo po drodze z osobami stanowiącymi trzon dzisiejszej Wspólnoty. Jest to dzisiaj jedyne środowisko, które ma zdrowe podejście do spraw miasta. Nie szafuje obietnicami bez pokrycia. Czują Warszawę, wiedzą co tutaj jest naprawdę potrzebne, a co jest kreacją propagandową. Oczywiście, nie ma na ten moment między nami ścisłego porozumienia. Ale w wielu rzeczach się zgadzamy.

Czy na drodze takiemu sojuszowi nie staną ambicje i poglądy Piotra Guziała, lidera WWS?

Piotra Guziała znam z czasów, kiedy on był radnym na Ursynowie, a ja radnym w Śródmieściu. Wiele się nauczył i bardziej odpowiedzialnie patrzy na sprawy miasta. Oczywiście, pamiętam z jakiego środowiska wywodzi się Piotr Guział. Ale w tym przypadku jestem nastawiony na to, aby szukać co łączy a nie co dzieli. Mam oczywiście pewne uwagi. Wie Pan, mam wrażenie, że przez kontakt z politykami o prowieniencji centrowo-prawicowej Piotr został „zewangelizowany” na słuszną stronę (śmiech). Czas spowodował, że burmistrz Ursynowa jest w sferze światopoglądowej zupełnie gdzieś indziej, niż parę lat temu.

Na koniec zabawmy się w małe typowanie. Ile procent Polska Razem uzyska procent w najbliższych wyborach? 

Byłbym umiarkowanie zadowolony, gdyby PRJG udało się zdobyć trzy mandaty europarlamentarzystów (w tym naturalnie jeden z Warszawy), co oznacza wynik nieco powyżej 5%. Wydaje mi się jednak, że stać nas na znacznie więcej.

Dziękuję bardzo za rozmowę. 

Źródło zdjęcia: www.facebook.com/poncyljusz.pawel

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...