Stołeczni politolodzy o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz

Polityka Warszawska    2013-06-02 16:51:55

Kampania nad referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz wyraźnie się rozkręca. W wielu punktach Warszawy spotkać można wolontariuszy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, którzy zbierają podpisy pod wnioskiem o jego przeprowadzenie. Pani Prezydent popełnia kolejne wizerunkowe błędy forsując bramę Pałacu w Wilanowie, a inicjator całej akcji Piotr Guział, burmistrz Ursynowa tryumfuje w mediach. O szansach na odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz i politycznych konsekwencjach akcji referendalnej rozmawiamy z trójką warszawskich politologów z Instytutu Nauk Politycznych UW.

OLGIERD ANNUSEWICZ: Warszawiacy nie odwołają Pani prezydent

Polityka Warszawska: Czy Pańskim zdaniem uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz?

Dr Olgierd Annusewicz: Myślę, że to jest do zebrania. Zwłaszcza, że w tę inicjatywę włączyły się inne ugrupowania.

A frekwencja? Minimum 3/5 ostatnio głosujących zostanie osiągnięte?

Wydaje mi się, że nie. Sądzę, że to będzie jeden z dwóch powodów, dla których to referendum może nie być skuteczne. Warszawa jest specyficzna. Mieszka tu mnóstwo ludzi, którzy nie są tu zameldowani. Jakby zapytać warszawskich przechodniów, co sądzą o pani prezydent, to pewnie wielu byłoby nastawionych do niej negatywnie. Natomiast spora część z nich zwyczajnie nie ma prawa głosu. To też trzeba brać pod uwagę w ocenie szans na jej odwołanie.

A co z osobami, które są zameldowane w Warszawie?

To jest ten drugi powód. Warszawiacy, którzy w ogromnej większości zagłosowali na Hannę Gronkiewicz-Waltz te trzy lata temu, raczej nie będą dążyć do jej odwołania. Oznaczałoby to kampanię wyborczą, niewiele wnoszącą do rzeczywistości zaledwie na rok przed terminowymi wyborami.

Dziś wielu z nich myśli inaczej niż trzy lata temu. Sądzi Pan, że pani prezydent jest w stanie ponownie przeciągnąć ich na swoją stronę?

Pamiętajmy, że za Hanną Gronkiewicz-Waltz stoi dość dobrze skonstruowana machina partyjna, zdolna do tego, żeby prowadzić skuteczną kampanię wyborczą. Poza tym, mając w ręku instrument, jakim jest sprawowanie władzy, pani prezydent będzie w stanie w krótkim czasie zareagować na stawiane jej zarzuty, oczywiście poza problemami z budową metra.

Czemu lub komu służy to referendum?

Całe to wydarzenie służy promocji burmistrza Ursynowa Piotra Guziała, który w ten sposób buduje swoją pozycję polityczną. Nawet jeżeli nie dojdzie do wcześniejszych wyborów prezydenckich w Warszawie, to dojdzie do nich w przyszłym roku. I wtedy Piotr Guział wystartuje w nich nie jako lokalny, nieznany działacz samorządowy z Ursynowa, tylko jako człowiek, który doprowadził do referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. I nieważne, czy ono będzie wygrane czy przegrane.

Czy w związku z tym taktyka Ruchu Palikota, który popiera Piotra Guziała, jest zła? Hodują sobie konkurenta? A SLD, które się w ten projekt nie włączyło? Postąpiło słusznie?

To zależy. Jeśli Ruch Palikota wiąże z osobą Piotra Guziała jakieś nadzieje, na przykład miałby on dołączyć do ugrupowania, to to włączenie się ma sens. Natomiast reakcja SLD ma na celu wyłącznie odróżnienie się od Ruchu Palikota. Skoro Ruch coś popiera, to z założenia Sojusz będzie przeciwny. Jakoś nie potrafią działać wspólnie. W każdym razie, jeśli Piotr Guział przyłączy się do którejś z partii politycznych, stracą wszyscy pozostali popierający w tej chwili ideę referendum. Jeśli przyłączy się do Prawa i Sprawiedliwości, straci chociażby właśnie Ruch Palikota. I na odwrót.

Jakie polityczne konsekwencje przyniesie referendum?

Jeżeli do niego dojdzie, to jego główną konsekwencją będzie wykreowanie nowego polityka – Piotra Guziała. Posłuży mu ono za trampolinę do dalszej kariery. Czy to w Warszawie, czy poza nią.

 

ANNA MATERSKA-SOSNOWSKA: Partykularna gra burmistrza Guziała

Polityka Warszawska: Czy organizatorom uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum?

Dr Anna Materska-Sosnowska: Myślę, że tak, bo 130 tys. to nie jest tak dużo. Zwłaszcza jeśli widzimy w jakim tempie są te podpisy zbierane.

Czy uda się pokonać barierę wymaganej frekwencji tj. 3/5 ostatnio głosujących?

Wydaje mi się, że progu frekwencyjnego nie uda się organizatorom przekroczyć.

Jakie są szanse na odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz?

 Sądzę, że niewielkie , bo sam próg frekwencyjny jest dość wysoki, a po drugie nie ma w tym przekazu pozytywnego, ani realnej alternatywy.

Czemu lub komu służy projekt referendum?

Referendum czy ewentualne wybory de facto na kilka miesięcy przed wyborami służą tylko i wyłącznie promocji WWS i samego burmistrza Guziała, który ponownie prowadzi własną partykularną grę polityczną. Niezbyt sprawdził się jako burmistrz Ursynowa, ale mówię to tylko jako mieszkanka tej dzielnicy. Na pewno jest sprawny w układankach politycznych i umie je wykorzystywać do własnych celów.

Jakie konsekwencje polityczne przyniesie referendum?

Referendum to w moim przekonaniu koniec kariery Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie, poważny kłopot dla PO – ogólnopolski i warszawski dodatkowo. WWS uwierzy w swoje możliwości – a to będzie dalej promowało Piotra Guziała, który w przyszłych wyborach zechce wystartować na prezydenta. Otwartym tylko pozostaje pytanie czy przy poparciu PiSu.

A SLD? Dlaczego Pani zdaniem Sojusz nie poparł pomysłu referendum?

Głównym powodem jest właśnie osoba Piotra Guziała, który wychodząc kiedyś z SLD zdradził swoją formację. Popierając go, Sojusz zaprzeczyłby teraz sobie uznając że jego decyzja o rozbracie z Sojuszem była słuszna. Wspieranie Guziała byłoby też szkodliwe dla partii w perspektywie przyszłorocznych wyborów. Chcąc utrzymać swoją pozycję w stołecznym samorządzie SLD będzie musiało wystawić swojego kandydata w wyborach na prezydenta stolicy. Poparcie dla burmistrza Ursynowa osłabiłoby tę kandydaturę zanim została ogłoszona.

 

RAFAŁ CHWEDORUK: Platformie grozi delegitymizacja

Polityka Warszawska: Czy organizatorom uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum?

Dr hab. Rafał Chwedoruk: Myślę, że jest to realne chociażby ze względu na to, że Warszawa jest dużym miastem, w którym występuje wiele miejsc o dużej koncentracji ludności. Należy mieć także na uwadze fakt, że w ostatnim czasie uaktywniło się kilka grup skrajnie niezadowolonych z dotychczasowych rządów Pani Prezydent. Stąd też mój wniosek, że z zebraniem odpowiedniej liczby podpisów nie powinno być większych problemów.

Czy uda się pokonać barierę wymaganej frekwencji?

Jeżeli cała kampania referendalna będzie rozgrywała się w miesiącach wakacyjnych, to wydaje mi się, że może być z tym problem. Pod znakiem zapytania można postawić także udział osób pochodzących spoza Warszawy, których zainteresowanie miastem jest raczej niewielkie. Można sobie zadawać pytanie, czy opierając się na grupach niszowych uda się osiągnąć odpowiednią frekwencję. Casus Białostocki, gdzie zorganizowano referendum, którego celem było nie dopuszczenie do prywatyzacji Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, pokazuje, że może się to nie powieść.

Jakie są szanse na odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz?

Uważam, że szanse są małe. Paradoksalnie byłyby większe, gdyby referendum odbywało się w innym momencie. Obecny termin pozwala Pani Prezydent operować argumentem bliskości normalnej elekcji. Po co robić referendum o odwołaniu skoro wybory samorządowe za pasem?

Czemu lub komu służy to referendum?

Polityka jest taką dziedziną, w której jednoznacznie nie da się odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Najbardziej pewnie panu Guziałowi, który wyszedł z taką inicjatywą. Należy jednak zwrócić uwagę, że w świecie warszawskiej polityki nikomu, może poza Ruchem Palikota, nie zależy na tym, by Hannę Gronkiewicz – Waltz odwołać. Bo cóż będzie mógł zrobić nowy prezydent w te kilka miesięcy?  Na dodatek odziedziczy nieprzychylną mu Radę Warszawy.

Jakie konsekwencje polityczne przyniesie ono dla Pani Prezydent, dla Platformy, wreszcie dla innych sił politycznych?

Myślę, że dla Hanny Gronkiewicz – Waltz, jak i stołecznej Platformy, znaczący będzie sam fakt odbycia się referendum. Jestem przekonany, że jeżeli dojdzie ono do skutku, to większość biorących w nim udział będzie głosowała za odwołaniem dotychczasowego prezydenta miasta. Procenty zawsze robią wrażenie, dlatego wszystkie opozycyjne partie będą je ochoczo wykorzystywały w kampanii przeciw PO. Przecież skoro w Warszawie, która jest bastionem Platformy, ludzie głosują przeciw Pani Prezydent to oznacza to pewną delegitymizację tej partii. PO na pewno będzie się broniła przed tymi atakami argumentacją, że referendum jest zwykłym awanturnictwem środowisk, których siła polityczna jest nieweryfikowalna. Platforma będzie dążyła do wyciszania dyskusji o referendum. Już teraz można zaobserwować, że nie odpowiada ostrymi atakami na kolejne fazy kampanii burmistrza Guziała. PO chce uniknąć prostej bipolaryzacji, ponieważ mogłoby to zainteresować wyborców.

 

Rozmawiali: Jakub Lewandowski, Wiktor Raczkowski i Błażej Poboży

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...