Dzielnice nie chcą udzielać porad prawnych

Wiktor Raczkowski    2014-05-15 22:04:18

Przedstawiciele stowarzyszeń lokatorskich chcieli uruchomić w siedmiu stołecznych dzielnicach punkty porad prawnych dla osób, które ucierpiały wskutek reprywatyzacji. Środki na ten cel chcieli pozyskać z budżetu partycypacyjnego. W poniedziałek oficjalnie poinformowano jednak, że punkty nie powstaną. Dlaczego? Zdaniem urzędników udzielanie porad prawnych wykracza poza działania własne dzielnic miasta st. Warszawy. -Uważamy, że to skandal i cios w ideę budżetu obywatelskiego w Warszawie – tak wnioskodawcy komentują urzędniczą decyzję.

Zdaniem działaczy Warszawy Społecznej oraz Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, którzy wspólnie zgłosili pomysł utworzenia Punktów Interwencji Reprywatyzacyjnej i Mieszkaniowej, ich wnioski zostały odrzucone nie z powodów formalnych, a politycznych. Społecznicy twierdzą, że poniedziałkowa decyzja to próba ochrony interesów deweloperów. Za przykład podaja pismo, które Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów otrzymało od bielańskiego Urzędu Dzielnicy. Czytamy w nim m.in., że „ (…) istnieje niebezpieczeństwo, że sprawy, o których mowa w zgłoszonym projekcie mogą być sprzeczne z interesami m.st. Warszawa”.  - Gratulacje. Ostatnio na sesji Rady Miasta pytaliśmy: „Po czyjej stronie stoi miasto - mieszkańców i lokatorów, czy deweloperów i kamieniczników?". Dziękujemy za jasną i klarowną odpowiedź – mówi Maciej Łapski, prezes Warszawy Społecznej.

Dzielnicowi urzędnicy stanowczą odrzucają te zarzuty tłumacząc, że zakres zgłoszonego przez stowarzyszenia lokatorskie pomysłu po prostu nie mieści się w kompetencjach dzielnic. Co więcej, dodają także, że w urzędach dzielnic nie można zatrudnić na rok na etat osoby, która by udzielała porad. Takie stanowisko wspólnie zajęli urzędnicy z Mokotowa, Pragi – Południe, Pragi – Północ, Śródmieścia, Woli i Bielan. Nie wszędzie jednak idea stworzenia punktów porad prawnych została zarzucona całkowicie. - Dzielnica Mokotów twierdzi, że powinno to być robione centralnie – mówi Joanna Erbel, kandydatka na prezydentkę Warszawy z ramienia Zielonych, która pracowało w mokotowskim Zespole ds. budżetu partycypacyjnego. I dodaje: - Urzędnicy z Zespołu wyszli z inicjatywą, żeby przycisnąć ratusz, żeby takie punkty zorganizował. Warto, żeby inne zespoły też dołożyły takich starań.

Maciej Łapski nie zgadza się jednak z argumentacją, że utworzenie punktów porad prawnych dla osób, które ucierpiały wskutek reprywatyzacji wykraczało poza kompetencje dzielnic. – Na wieść o tym z niedowierzaniem przecieraliśmy oczy, ponieważ jest zupełnie odwrotnie – tłumaczy. I powołuje się na konkretne zapisy Ustawy o ustroju m.st. Warszawy.  - Art. 11 ust. 2 pkt. 2) stanowi, iż do zakresu działania dzielnicy należy „utrzymywanie placówek oświaty i wychowania, kultury, pomocy społecznej, rekreacji, sportu i turystyki, w zakresie określonym przez statut miasta i inne uchwały Rady m. st. Warszawy”. Z kolei Art. 11 ust. 2 pkt. 7) ww. Ustawy wskazuje, że do zadań własnych dzielnicy należy „podejmowanie we własnym zakresie działań na rzecz zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty mieszkańców dzielnicy.”

Prezes Warszawy Społecznej twierdzi, że także statuty dzielnic stoją w sprzeczności z urzędniczą argumentacją za tym, aby wnioski o powołanie punktów porad prawnych odrzucić.  Na przykład przywołuje Status Dzielnicy Mokotów, którego § 6 ust. 1 pkt. 10) stanowi, iż do zakresu działania dzielnicy należy sprawa „ochrony praw lokatorów i dodatków mieszkaniowych”. Także na stronach Urzędu  Miasta poświęconych budżetowi partycypacyjnemu określone są zadania własne dzielnic, wśród których wymieniono między innymi: „zapewnienie poradnictwa prawnego, socjalnego i psychologicznego dla osób niezamożnych, poszkodowanych, młodzieży i rodzin w kryzysie oraz zapewnienie osobom starszym, niepełnosprawnym usług opiekuńczych w tym specjalistycznych”.

Dlatego stowarzyszenia lokatorskie od decyzji dzielnicowych urzędników chcą się odwoływać. Wystąpiły już o wskazanie odpowiedniego trybu odwołania i zapowiedziały, że jeśli taki nie jest przewidziany, to będą działać w myśl zapisów Kodeksu postępowania administracyjnego. - Wnioski do budżetu partycypacyjnego nie mogą podlegać weryfikacji merytorycznej i politycznej na poziomie Urzędu m.st. Warszawy i urzędów dzielnic. Nie na tym polega budżet partycypacyjny. To mieszkańcy powinni zdecydować o tym, jakie wnioski zostaną zrealizowane. Tylko wtedy zaufanie mieszkańców zarówno do samej idei, jak i do Miasta i Dzielnic m.st. Warszawy może stopniowo rosnąć – uważa Maciej Łapski.

Na sposób weryfikacji pomysłów zgłoszonych do budżetu partycypacyjnego narzeka także część mieszkańców Warszawy i innych stowarzyszeń. Żal mają przede wszystkim o to, że urzędnicy – ich zdaniem celowo – zawyżają koszt realizacji pomysłu przez co ten, zamiast pod głosowanie mieszkańców, trafia do kosza.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...