Ankieta wyborcza Polityki Warszawskiej: Agnieszka Grzybek (KW Partia Zieloni)

Paweł Krulikowski    2014-05-20 15:09:21

Celem ankiet "Polityki Warszawskiej" jest przybliżenie warszawiakom sylwetek kandydatów do Parlamentu Europejskiego i ich oferty programowej. Dziś na naszych łamach gościmy Agnieszkę Grzybek, współprzewodniczącą Zielonych i liderkę listy nr 12 KW Partia Zieloni.

Dlaczego startuje Pani do Europarlamentu?

Start do Parlamentu Europejskiego jest konsekwencją mojego zaangażowania politycznego i społecznego. Od lat działam w organizacjach pozarządowych, od 2005 roku w Partii Zieloni, którzy są najbardziej proeuropejską partią w Polsce, świadomą wyzwań, przed jakimi stoi obecnie Europa, wciąż borykająca się ze skutkami kryzysu. W tej chwili zresztą przed Europą stoją jeszcze większe wyzwania, związane przede wszystkim z koniecznością budowy bezpieczeństwa i niezależności energetycznej, co uświadomiła napięta sytuacja na Ukrainie i kolejne zapowiedzi ze strony Rosji wstrzymania dostaw gazu. Europie potrzebna jest wspólna polityka energetyczna oparta na efektywnym wykorzystaniu zasobów i energii, rozwoju energii odnawialnej i solidarności energetycznej. Dla mnie na pewno będzie to jednym z priorytetów. A drugim będą sprawy związane z polityką społeczną i konieczność wyrównania standardów socjalnych w całej UE. W Parlamencie Europejskim wraz z Grupą Zielonych będę walczyła o zwiększenie budżetu UE, który obecnie wynosi 1 proc. unijnego PKB. Te dodatkowe środki należy przeznaczyć na edukację, politykę społeczną oraz inwestycje w rozwój i badania nad nowoczesnymi, przyjaznymi środowisku technologiami.

Jaka powinna być pozycja Polski w UE?

Do tej pory Polska zasłynęła blokowaniem wspólnych ustaleń, zwłaszcza w obszarze polityki klimatycznej i energetycznej. Perspektywę partykularnych interesów narodowych powinniśmy zastąpić myśleniem bardziej wspólnotowym i solidarnościowym, zwłaszcza jeśli rzeczywiście chcemy tworzyć wspólną politykę w różnych obszarach, nieograniczającą się wyłącznie do kwestii wspólnego rynku. Na członkostwie w Unii Europejskiej skorzystaliśmy sporo, jeśli wziąć pod uwagę unijne fundusze, z których korzystaliśmy. Czas jednak postawę typu „bierzemy” zastąpić myśleniem „dajemy”, a na pewno „nie przeszkadzamy” choćby w budowaniu wspólnej polityki energetycznej, która może nam zapewnić bezpieczeństwo i niezależność, czy wzmacnianiu polityki antydyskryminacyjnej i standardów socjalnych.

Czy powinniśmy przyjąć Euro?

W odległej perspektywie czasowej tak, ale pod warunkiem dokończenia reform. W tej chwili nie jesteśmy gotowi na przyjęcie euro i to nie tylko dlatego, że nie spełniamy kryteriów uprawniających nas do wejścia do strefy euro. Problemy, z jakimi borykają się kraje strefy euro, wyraźnie pokazują, że był to projekt przedwcześnie uruchomiony. Przede wszystkim dlatego, że stworzono wprawdzie unię walutową, ale bez unii fiskalnej. Wspólna waluta nie doprowadziła do konwergencji w realnej gospodarce, bowiem wciąż – jeśli porównamy gospodarki poszczególnych krajów UE – utrzymują się dysproporcje we wskaźnikach wzrostu, zatrudnienia, produktywności, nie mamy zrównoważonego bilansu handlowego w obrębie strefy euro. Przede wszystkim jednak decyzja o wejściu przez Polskę do strefy euro powinna być poprzedzona szeroką, rzetelną, uczciwą debatą publiczną, w której zostaną przedstawione nie tylko zalety, ale także ryzyka związane z wyzbyciem się suwerennej waluty narodowej. Decyzja ta nie powinna być podjęta wyłącznie przez ekonomistów, ponad głowami społeczeństwa, już choćby dlatego, że w Polsce dominuje neoliberalne myślenie w ekonomii.

Jaka Europa - więcej integracji czy więcej izolacji?

Więcej integracji – tak, ale jednocześnie nie wystarczy już dziś powiedzieć, że chcemy więcej Europy. Musimy wiedzieć, jakiej Europy chcemy. Czy takiej, która przedkłada interes korporacji i lobbystów nad interes konsumentek i konsumentów, która pozwala na inwigilację swoich obywatelek i obywateli przez służby wywiadowcze innych państw, która stawia na politykę zaciskania pasa? My chcemy Europy solidarnej, gdzie wszędzie obowiązują takie same standardy, ale także Europy będącej liderem w przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym, inwestującej w nowoczesne technologie przyjazne środowisku, otwartej, tolerancyjnej i przyjaznej. A przede wszystkim bardziej zdemokratyzowanej. Dziś wielu osobom Unia wydaje się tworem zbyt technokratycznym i zbiurokratyzowanym, pewnie dlatego jest tak małe zainteresowanie w Polsce wyborami europejskimi, mimo iż tworzone na poziomie europejskim ustawodawstwo ma później przełożenie na prawodawstwo krajowe. Wyzwaniem jest budowa wspólnej europejskiej przestrzeni publicznej z silną europejską opinią publiczną. Grupa Zielonych walczyła w Parlamencie Europejskim o europejską inicjatywę obywatelską, która daje możliwość obywatelkom i obywatelom UE występowania do Komisji Europejskiej z propozycją stworzenia nowego prawa, pod warunkiem zebrania miliona podpisów w co najmniej siedmiu państwach członkowskich. Komisja nie ma jednak obowiązku przedstawienia nowej propozycji legislacyjnej, dlatego potrzebna jest reforma tej inicjatywy. Chcielibyśmy również stworzyć podstawy prawne dla przeprowadzania ogólnoeuropejskich referendów – na razie jest to niemożliwe. A wreszcie istotne jest wzmocnienie roli Parlamentu Europejskiego, którego kompetencje się wprawdzie zwiększyły (ma teraz możliwość zgłoszenia swoich uwag do projektów Komisji Europejskiej lub nawet ich odrzucenia), ale wciąż jeszcze nie ma inicjatywy legislacyjnej.

Czy powinniśmy stworzyć europejską armię?

Przyznam, że osobiście mam problem z tym pomysłem dlatego, że zawsze byliśmy za pokojowym rozwiązywaniem konfliktów. Unia Europejska powstała jako projekt pokojowy, który miał Europę zabezpieczyć przed powrotem do tragedii drugiej wojny światowej. Inwestowanie w politykę obronności i we wspólną europejską armię oznacza fundamentalną zmianę w myśleniu o UE: z projektu pokojowego przekształcamy się w projekt, w który wpisana jest logika konfliktu. Z drugiej strony jednak wspólna europejska armia zmniejszyłaby naszą zależność od USA w kwestiach obronności – nie musielibyśmy spełniać bez gadania wszystkich warunków narzucanych przez USA, jak np. udostępnianie terytorium dla tajnych więzień CIA. Mimo wszystko powinien być to ostatni etap wspólnej polityki obronnej, przede wszystkim priorytetem powinna być dla nas wspólna polityka zagraniczna, w której UE będzie liderem przeciwdziałającym strukturalnym przyczynom biedy, będzie broniła globalnej sprawiedliwości i dóbr wspólnych. Priorytetem powinna być polityka rozwojowa, polityka sprawiedliwego handlu, wspólna polityka energetyczna, która zapewni nam niezależność i bezpieczeństwo. Wyzwaniem jest reforma ONZ, aby stała się bardziej efektywnym systemem, i UE na pewno ma tu do odegrania dużą rolę. W UE należy wzmacniać jej pokojowe fundamenty. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy w przypadku wspólnej europejskiej armii mieli finansować z unijnego budżetu badania zbrojeniowe – np. nad europejskimi dronami.

Jakie jest największe wyzwanie dla Unii Europejskiej?

Wspomniane już bezpieczeństwo i niezależność energetyczna – to teraz temat numer jeden. Poza tym wewnętrzna reforma UE i zdemokratyzowanie jej instytucji. W tej chwili jednak jednym z najważniejszych wyzwań jest negocjowane między UE i USA transatlantyckie porozumienie handlowe o partnerstwie i inwestycjach (TTIP), które w istotny sposób może negatywnie wpłynąć na poziom ochrony praw pracowniczych, standardów socjalnych, ochrony środowiska w UE i ograniczyć prawa obywatelskie, przedkładając nad interes obywatelek i obywateli interes dużych korporacji. Jeśli zostanie przyjęte rozwiązanie dające możliwość rozstrzygania sporów między państwem członkowskim UE a korporacją w międzynarodowym trybunale arbitrażowym, a nie w sądzie krajowym, może to narazić państwo na wypłatę dużych odszkodowań. Korporacje pozywają państwa, jeśli ich zyski mogą być mniejsze od prognozowanych wskutek wprowadzenia przepisów zapewniających ochronę praw konsumenckich czy ochronę środowiska. Możemy sobie łatwo wyobrazić, jak np. firma Chevron pozywa polski rząd za niewprowadzenie odpowiednio liberalnych przepisów ułatwiających wydobycie gazu łupkowego, choć byłoby to ze szkodą dla środowiska i ludzi. Unia Europejska ma wyższe w porównaniu z USA standardy ochrony w wielu dziedzinach i absolutnie nie powinna z tego rezygnować.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...