Stolica przyjazna pszczołom

Wiktor Raczkowski    2014-06-22 13:49:47

Zwykło się mawiać, że w przypadku całkowitego wyginięcia pszczół, ich los cztery lata później podzieliłaby ludzkość. Obserwowane od lat globalne zjawisko masowego pomoru tych owadów niebezpiecznie urealniło ten scenariusz. Ratunek dla pszczół przyszedł jednak z najmniej spodziewanej strony, bo z miast. W Warszawie pojawiło się już sześć uli oznaczonych logotypem „Miejskie Pszczoły”.

Na całym świecie pszczoły wymierają na potęgę. Po raz pierwszy zjawisko to zaobserwowano w Stanach Zjednoczonych.Naukowcy zaniepokojeni jego skalą  nadali mu oficjalną naukową nazwę: Colony Collapse Disorder (CCD), co tłumaczone jest jako zespół masowego ginięcia pszczoły miodnej. Skalę pomoru uświadamiają statystyki. Wedle ustaleń amerykańskiego wydania tygodnika Newsweek w latach 2012-13 pszczelarze w USA stracili 45 proc. swoich kolonii. Z problemem borykają się także Chiny. W niektórych rejonach kraju pszczoły wyginęły już zupełnie. Nieco lepiej jest w Europie, gdzie co roku ginie od 15 do 20 proc. pszczelej populacji.

Co zabija pszczoły? To pestycydy z grupy neonikotynidów, które powszechnie stosuje się w środkach ochrony upraw w nowoczesnym rolnictwie. -  Zaburzają funkcjonowanie układu nerwowego owadów, powodując ich paraliż i śmierć. Jednak wpływ na kondycję pszczół mają także małe dawki neonikotynoidów, które pszczoły spożywają wraz z pyłkiem, czy nektarem roślin. Jest to oddziaływanie chroniczne. Nie prowadzi ono do nagłej śmierci owadów, ale znacząco pogarsza stan ich zdrowia, w wyniku czego pszczoły szybciej i częściej umierają – wyjaśniają eksperci Greenpeace.

Co ciekawe, ratunek dla pszczół przyszedł  z - wydawałoby się - najmniej spodziewanej strony, bo z miast. Społecznicy i aktywiści, zaniepokojeni masowym wymieraniem pszczół oraz fatalnymi konsekwencjami tego zjawiska, zdecydowali się przenieść hodowlę tych owadów do miast. Argumentują, że współcześnie to właśnie miasta są dla nich bezpieczniejsze, ponieważ na ich terenie nie stosuje się zabójczych dla pszczół środków chemicznych. Wylicza się, że w Londynie znajduje się ponad 5000 pszczelich uli. W szczycie letniego sezonu, kiedy pszczele rodziny są najsilniejsze, w mieście tym mieszka 250 milionów pszczół. Trzydzieści razy więcej niż ludzi.

W dobie globalizacji trend miejskiego pszczelarstwa szybko trafił do Polski. W Warszawie pierwsza pasieka powstała kilka lat na dachu hotelu Regent przy Belwederskiej. Mieszka tam około pół miliona pszczół. Hotel starannie bada w laboratoriach jakość produkowanego przez nich miodu. Wypada wyśmienicie. Sukces ten na skalę całego miasta powtórzyć chcą pomysłodawcy inicjatywy Miejskie Pszczoły. - Chcemy, aby w Warszawie hodowla pszczół była czymś oczywistym i rozpowszechnionym. Żeby widok śródmiejskiego dachu i postawionego na nim ula był czymś naturalnym – tłumaczą. Wiktor Jędrzejewski, główny koordynator inicjatywy, pytany o to, dlaczego zdecydował się hodować pszczoły w stolicy, odpowiada: - Pszczoła jest fascynująca. Fascynujące jest to w jaki sposób tworzy dużą społeczność, w jaki sposób przypisuje poszczególnym pszczołom dokładnie zdefiniowane role. Fascynujące jest jak się komunikuje z innymi, jak widzi świat, jakimi mechanizmami posługuje się żeby pokazać innym pszczołom w rodzinie gdzie jest pożywienie, także to w jaki sposób wie jak lecąc po pożywienie wiele kilometrów znaleźć własny ul.

Miejskie Pszczoły dotychczas uruchomiły sześć uli na terenie całego miasta. Część z nich zlokalizowana jest w centrum. Osoby zaangażowane w projekt przyznają co prawda, że ich pasieki  budzą zaniepokojenie lokalnych wspólnot mieszkaniowych, ale dodają zarazem, że celem całego przedsięwzięcia jest oswojenie ludzi z miejskim pszczelarstwem, dlatego starają się rozmawiać ze wszystkimi, którzy sprzeciwiają się ich działalności. Mieszkańcy przede wszystkim boją się, że obecność pszczół w ich sąsiedztwie spowoduje wzrost liczby ukąszeń, które są przecież bardzo bolesne. Wiktor Jędrzejewski uspokaja jednak: - Rasy pszczół jakie chcemy hodować w mieście są dobierane specjalnie pod kątem ich maksymalnej łagodności. Pszczoła którą możemy spotkać w parku lub przy ulicznym drzewie jest tam po to, aby szukać pożywienia. To na tym jest kompletnie skupiona. Nie użądli ot tak tylko dlatego, że stanęło się jej na drodze. Zagrożenie jest więc mniejsze niż się wydaje, ale nie chcemy go ignorować.

Osoby zaangażowane w projekt Miejskie Pszczoły o postępach w hodowli na bieżąco informują na swoim fanpage'u na Facebooku. Wkrótce powstać ma także strona internetowa. -  Chcemy budować bazę wiedzy – podręcznik, który pokaże każdemu jak rozpocząć swoja przygodę z pszczelarstwem – tłumaczą.

Fragmenty tekstu, który pierwotnie został opublikowany w tygodniku „Przegląd”. Autor jest współautorem bloga „Śledź po Warszawsku”.

Źródło zdjęcia:facebook.com/miejskiepszczoly

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...