Okopana lewica

Bartłomiej Kozek    2014-07-08 14:01:43

Na poniedziałkowej dyskusji na temat perspektyw polskiej lewicy, jaka odbyła się w Barze Studio można było odnieść wrażenie, że każda z osób uczestniczących w panelu wywodziła się z innej planety. Całe spotkanie świetnie podsumowuje tytuł wojennej powieści Remarque’a - „Na lewicy bez zmian”.

Tuż przed rozpoczęciem debaty „Lewica. Nowe rozdanie” wydawało się, że ewentualne podziały, jakie w czasie jej trwania mogą się utworzyć, zajdą między osobami stawiającymi na pierwszym miejscu sprawy ekonomiczne, a tymi, dla których kluczowe są kwestie światopoglądowe. Nic bardziej mylnego.

Burza w Pałacu Kultury

Nie usłyszeliśmy refleksji na temat wielu rozpalających opinię publiczną tematów, np. sprawa profesora Chazana czy też Katarzyny Bratkowskiej, wystawiającej północnokoreańską operę. Zamiast tego, licznie zgromadzona widownia miała okazję przekonać się, że różnic w lewicowej rodzinie politycznej jest więcej, niż mogłaby sobie wyobrazić w najśmielszych snach.

Któż spodziewałby się bowiem, że najbardziej iskrzyć będzie między dwoma reprezentantami „lewicy społecznej” – liderem Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Piotrem Ikonowiczem, a dziennikarzem i doradcą OPZZ Piotrem Szumlewiczem. Powodem do ostrej wymiany zdań stała się obrana przez nich strategia polityczna. Podczas gdy Ikonowicz deklarował niewzruszoną wiarę w rewolucyjny potencjał mas, Szumlewicz kontrował, że czas stawiać na wiedzę, a nie na populizm.

Wielokrotnie podkreślał, że warto skupić się na zmianie prawa – od bardziej progresywnego systemu podatkowego aż po ułatwienia w działalności związkowej. Jego zdaniem, dużo lepiej rozmawiać, nawet z grupami, które lewica nie podejrzewałaby o życzliwość. Jako przykład podał wspólne stanowisko związkowców i pracodawców ws. zmian w prawie o zamówieniach publicznych, mających na celu zapobieżenie zatrudnianiu pracowników, realizujących zlecenie z instytucji państwowych czy samorządowych, będących zatrudnionymi na umowach śmieciowych.

Lewica poznaje ruchy miejskie

Jedną z panelistek była kandydatka Partii Zieloni na fotel prezydenta stolicy, Joanna Erbel. Nie zabrakło zatem licznych typowo „warszawskich” wątków. Erbel zdecydowała się spozycjonować jako działaczka rosnącego w siłę, ogólnopolskiego ruchu miejskiego. Przypominała o swojej aktywności w inicjatywach sprzeciwiających się podwyżce cen biletów ZTM czy w walce z pomysłami na prywatyzację warszawskich stołówek szkolnych. – Ruchy miejskie w ostatnich latach coraz częściej podnoszą kwestie społeczne, jak chociażby związane z polityką mieszkaniową państwa i samorządów – mówiła.

W odpowiedzi kolejny prelegent, Tomasz Leśniak wyraził nadzieję, że uda się stworzyć wspólną listę ruchów miejskich w Warszawie. Jednak wymiana zdań na linii Erbel-Ikonowicz pokazała, że na dziś jest to mało prawdopodobne. Ikonowicz liczy na to, iż uda mu się zbudować antyestablishmentową formację socjalistyczną, która skanalizuje rosnący gniew społeczny, z jakiego obecnie korzysta głównie skrajna prawica.

Popierana przez Zielonych kandydatka długo opowiadała o konieczności przekonania do prospołecznych postulatów stołecznej klasy średniej. Z minuty na minutę Piotr Ikonowicz coraz mocniej strofował swoją rozmówczynię. – Mieszkam na Pradze, gdzie żyje się średnio 16 lat krócej niż w Wilanowie i jeździ samochodem, a nie rowerem – docinał. Erbel nie zgodziła się z narracją o rowerze jako średnioklasowej fanaberii, która jej zdaniem zupełnie pomija chociażby aspekty zdrowotne inwestycji w infrastrukturę rowerową. Tego typu spięcia pokazują, że wyobrażenia o elektoracie, do którego lewica kieruje swój przekaz, różnią się dość mocno wśród jej przedstawicieli.

Trudna rozmowa w różnych językach

Jak zatem wybrnąć z tej – wydawać by się mogło – patowej sytuacji? Jeden z działaczy RSS, Rafał Zieleniewski, zaproponował swego rodzaju „pakt o nieagresji”. Barbara Nowacka zaś mówiła o potrzebie poszukiwania dialogu, którego obecnie brakuje oraz stworzenia pewnego wspólnego „programu minimum”. Skrytykowała również wykluczający język, stosowany przez wiele lewicowych środowisk i objawiający się wskazywaniem, kto lewicą jest, a kto – niekoniecznie.

Podsumowując całą dyskusję, trudno znaleźć sposób, który sprawiłby, iż nowe otwarcie na polskiej lewicy byłoby możliwe. Wydaje się, że przed nią nadal długa droga, w której muszą w pewien sposób „wymyślić się na nowo”. Tylko niestety czasu coraz mniej, gdyż poważny polityczny sprawdzian, jakim są wybory samorządowe już na jesieni.

 

Fot.: Marek Matczak


 

ZOBACZ TAKŻE:

Prawica razem, ale nie tym razem

Warszawiacy coraz chętniej wsiadają na rowerowy

Lewica świętuje 1 maja

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...