O nadużyciach w Warszawie – cisza

Paweł Krulikowski    2014-07-17 07:55:11

W polityce są sprawy ważne i ważniejsze. O ich "kolejkowaniu" i umieszczaniu w świadomości odbiorców decydują media. Praktyka dostarczyła nam właśnie kolejnego studium przypadku. Raport w sprawie działań profesora Bogdana Chazana całkowicie przykrył raport z kontroli w sprawie tzw. „afery bemowskiej”.

Nie mam zamiaru silić się na skomplikowaną metodologię, gdyż nie ma takiej potrzeby. Wystarczy wpisać w przeglądarkę proste sformułowania typu „kontrola Bogdan Chazan” oraz „kontrola afera bemowska”. Wynik? Druzgocący na niekorzyść dla gospodarczych nieprawidłowości. Dodatkowo, od czasu wybuchu „sprawy Chazana” ogólnopolskie programy informacyjne mówią o aborcyjnej kontrowersji niemalże codziennie, w momencie największej oglądalności. Tymczasem o „aferze bemowskiej” i jej skutkach – cisza. W publicystycznych programach spierają się eksperci, etycy i lekarze. Tematem owego sporu pozostaje naturalnie profesor Chazan. O nadużyciach w Warszawie zaś – cisza.

Tymczasem w wyniku kontroli na Bemowie sporządzono listę szeregu nieprawidłowości, które miały miejsce za rządów byłego wiceprezydenta Jarosława Dąbrowskiego. Zakwestionowano gospodarność zakupów elektronicznego sprzętu (na kwotę łącznie około 500 tysięcy złotych!), poddano w wątpliwość sens podpisywania znacznej ilości umów cywilno-prawnych, wykazano nepotyzm oraz nadużywanie służbowej pozycji. Pytanie brzmi – dlaczego to wszystko jest mało atrakcyjne dla mediów? Czemu wyciąga się wygodne aborcyjne spory akurat wtedy, kiedy zbliżają się wybory samorządowe? Wydawać by się mogło, że wakacyjną agendę medialną wypełnią doniesienia i dyskusje o słynnych taśmach czy też nieco bardziej lokalnych (choć niemniej skandalicznych) sprawach, jak właśnie afera bemowska. Tymczasem, z każdym dniem coraz bardziej przekonujemy się o tym, jak złudne były nasze "gdybania".

Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły debaty o aborcji w Polsce. Spór wydaje mi się zasadniczo nierozwiązywalny. Jego siła polega jednak na tym, że sam w sobie budzi skrajne emocje. Emocje, które nie opierają się na przemyśleniach, tylko na wzajemnej agresji i odsądzaniu przeciwników od czci i wiary. Posługiwanie się nimi to popularna (niestety) zagrywka, zastosowana także i teraz. Upublicznianie raportu z niezakończonej jeszcze przecież kontroli w Szpitalu św. Rodziny i przerzucenie uwagi mediów na Bogdana Chazana to sprytny zabieg, który (zwłaszcza w naszym kraju) nie mógł się nie udać. 

Wróćmy jednak do wątków personalnych. Profesor Chazan – jak pamiętamy – został zwolniony przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Natomiast w wyciąganiu konsekwencji wobec Jarosława Dąbrowskiego, Pani Prezydent działa zdecydowanie mniej radykalnie. Urzędnicy na Bemowie również odchodzili po cichu, przez nikogo niezauważeni. Jednocześnie, jako przewodnicząca warszawskiej Platformy nie wykonywała gwałtownych ruchów, by swojego byłego wiceprezydenta usunąć z władz stołecznej organizacji PO (przypomnijmy, był sekretarzem). Dopiero kilka dni temu, znów w medialnej ciszy, Dąbrowskiego zastąpił Jarosław Szostakowski. Były wiceprezydent nie został jednak całkowicie zepchnięty na polityczny margines – wciąż pełni funkcję szefa bemowskiej Platformy, a jego zastępcą jest inny urzędnik, powiązany z aferą – Albert Stoma.

Lista takich niekonsekwencji przekroczyłaby pewnie granice percepcji Szanownych Czytelników. A przecież w kolejce czekają kolejne niewyjaśnione sprawy, jak chociażby ta na Woli. Wszystko blednie jednak w zestawieniu z profesorem Chazanem i klauzulą sumienia. Nie chcę pozycjonować tych spraw, wmawiać Państwu, że troska o nasze otoczenie, kontrola władzy czy piętnowanie politycznych nieprawidłowości są ważniejsze od światopoglądowych sporów. Zachęcam jednak do zadania sobie fundamentalnych pytań. Dlaczego jeszcze przed chwilą wydawałoby się, że będzie to najbardziej „gorące” politycznie lato, a dzisiaj możemy co najwyżej podyskutować o Chazanie i policzku ministra Boniego? W którą stronę kanalizowane są nasze emocje? Dlaczego we wrześniu hasło „afera bemowska” będzie w stanie połączyć z faktami mniej niż 10% warszawiaków? I kto w tym wszystkim traktuje nas, mieszkańców Warszawy niepoważnie?

Źródło: Gazeta Warszawa, www.tvn24.pl, własne

SPROSTOWANIE:

Jarosław Szostakowski został wybrany sekretarzem warszawskiej Platformy Obywatelskiej 22 maja. 

 

Zobacz także:

Bemowskie nieprawidłowości potwierdzone

Afera wolska?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...