Republikanin w muszce

Paweł Krulikowski    2014-07-20 20:00:27

O swoich związkach z Warszawą, stołecznej reprywatyzacji i innych problemach naszego miasta w wywiadzie dla "Polityki Warszawskiej" mówi Przemysław Wipler. Z jedynym posłem Kongresu Nowej Prawicy i szefem stowarzyszenia "Republikanie" rozmawiał Paweł Krulikowski.

Panie Pośle, wyszedł Pan właśnie z Komisji Spraw Wewnętrznych, gdzie debatowano nad odwołaniem Ministra Sienkiewicza. Panu zdarzyło się jeść w restauracji „Sowa i przyjaciele"?

Byłem tam raz z przyjaciółmi, ale nie byli to politycy. Sprawy wagi państwowej nie były przedmiotem tego spotkania, więc nie spodziewam się żadnych taśm (śmiech).

Do takiej restauracji wypada się ubrać elegancko. Lepiej czuje się Pan w krawacie czy w muszce?

Najlepiej bez jednego i bez drugiego, jak każdy normalny człowiek. Ale są takie chwile, w których krawat jest niezbędnym elementem ubioru, a dla niektórych lepsza jest muszka.

Mówi się jednak, że Panu muszka całkiem służy...

Moja żona uważa inaczej (śmiech).

Przejdźmy do spraw warszawskich. Na horyzoncie wybory samorządowe. Pan jest w KNP, Republikanów tam nie ma. Jakie są stosunki między Pana partią a stowarzyszeniem?

Są dobre, z uwzględnieniem tego, że duża część Republikanów to byli członkowie UPR. To są ludzie, którzy często zgadzają się z Januszem Korwin-Mikkem w 80-90%. Z drugiej strony to ludzie, którzy mają bardziej wspólnotowe podejście do polityki niż libertarianie czy radykalni wolnościowcy z KNP. W efekcie tylko kilku Republikanów jest członkami Kongresu, ale to są środowiska, które są sobie bliskie ideowo. Mogę powiedzieć, że istnieje silny fundament, aby razem pracować i to nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce.

Pytam, ponieważ obecnie jednoczenie się i podpisywanie porozumień jest w modzie. PiS się jednoczy z SP i PR, SLD doraźnie współpracuje z TR, a na poziomie samorządowym stworzone zostało Porozumienie Ruchów Miejskich. To wszystko rywale KNP w najbliższych wyborach. Czy Kongres też zamierza nawiązać z kimś współpracę?

Nie jestem do końca upoważniony, żeby w tej sprawie się wypowiadać, wyręczając stołeczny oddział. Niemniej jednak jesteśmy realistami i wiemy, że efektywny próg wyborczy, zwłaszcza w Warszawie, zwłaszcza po ostatniej zmianie okręgów jest zdecydowanie wyższy niż 5 czy nawet 10% i w tym momencie patrząc zdroworozsądkowo – im większy i szerszy projekt, tym większa szansa na sukces. I to proszę potraktować jako odpowiedź. 

W Warszawie w ostatnich wyborach do europarlamentu głos na KNP oddało 6% wyborców. To wynik do poprawy?

Zdecydowanie tak. Myślę, że jesteśmy w stanie w bardzo krótkim okresie stać się w stolicy trzecią siłą. Polska potrzebuje zmian, Warszawa potrzebuje zmian, a my jesteśmy siłą, która takie zmiany może zagwarantować.

Kiedy opuszczał Pan Prawo i Sprawiedliwość, Mariusz Błaszczak stwierdził, że to z powodu ambicji, które sięgają prezydentury Warszawy.

Było to niepoważne tłumaczenie. Już wtedy, gdy opuszczałem PiS mówiłem, że Polacy potrzebują wolnościowej alternatywy. Prawdziwej prawicy, która ceni wolność i odpowiedzialność, zwłaszcza w kwestiach gospodarczych. Jak widać w ostatecznym rozrachunku miałem rację, choć przyznaję, że w pierwszym wyborze się pomyliłem (śmiech). 

Sprytnie się Pan Poseł wykręca. Czy Kongres Nowej Prawicy wie już kto będzie kandydatem na prezydenta Warszawy? Czy będzie to Poseł Przemysław Wipler? 

Wolałbym, żeby na ten temat wypowiadały się władze naszej partii w stolicy.

A czy opcja poparcia kogoś innego na prawicy jest brana pod uwagę?

Jeżeli nasz kandydat nie dostanie się np. do drugiej tury, wtedy z pewnością będziemy rozmawiać. Ale pamiętajmy – im lepszy będzie nasz wynik, tym mocniejsza będzie nasza pozycja w tych rozmowach. Jestem jednak pewny, że druga tura będzie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę obecne problemy Platformy Obywatelskiej.

A jednak sondaże wciąż są korzystne dla Hanny Gronkiewicz-Waltz. Mówi się, że Pani Prezydent w stolicy nie ma z kim przegrać.

Zawsze, zanim opinia publiczna pozna kontrkandydatów, te sondaże są korzystne dla obecnie rządzących. Z poparciem dla Hanny Gronkiewicz-Waltz jest jak z popularnością Bronisława Komorowskiego. Słupki są miażdżące, ale stopnieją, gdy rozpocznie się kampania wyborcza. Jestem o tym przekonany.

No właśnie – Pani Prezydent. Jak Pan Poseł ocenia jej dwie kadencje?

Po pierwsze Hanna Gronkiewicz-Waltz rządzi w niezwykle dobrym dla Warszawy czasie. Obecnie płyną do stolicy szerokim strumieniem pieniądze z Unii Europejskiej. Po drugie, Pani Prezydent prowadzi dokładnie taką samą politykę, jak jej przyjaciel Donald Tusk. Czyli duże inwestycje na kredyt. Będziemy za nie płacili przez dekady. Przy tym w magiczny sposób znikają ogromne sumy pieniędzy. Realizowane w Warszawie projekty prowadzone są w sposób niegospodarny. Można więc powiedzieć, że stolica rozwija się nie dzięki włodarzom miasta, ale im na przekór.

Media i mieszkańcy tego nie widzą? 

Umykają nam sprawy istotne, a opinia publiczna bulwersuje się błahostkami. Takimi na przykład, jak to, że Pani Prezydent nie zapłaciła 5 złotych za bilet do muzeum w Wilanowie. Tymczasem w mieście marnowane są ogromne pieniądze, czego dowiedliśmy na przykład na Mapie Wydatków Warszawy, przygotowanej przez Republikanów.

Proszę podać jakiś przykład.

Transport publiczny w Warszawie to są wydatki rzędu 5 miliardów złotych. To jest kwota, która nie uprawnia do tego, aby do każdego biletu na metro dokładać prawie 12 złotych. Proszę sobie policzyć, gdybyśmy w cztery osoby wzięli sobie taksówkę ze Śródmieścia na Kabaty, to zapłacilibyśmy mniej niż miasto dokłada do naszych biletów. To, że w Warszawie są duże pieniądze, nie oznacza, że mogą być tak bezczelnie marnotrawione.

Gdzie najbardziej jaskrawo widać tę niegospodarność i absurdalne wydatki?

Warszawa jest swojego rodzaju ogromnym paśnikiem. Hanna Gronkiewicz-Waltz prawie dwukrotnie zwiększyła zatrudnienie urzędników. Wygodnymi synekurami są spółki komunalne, gdzie krewni i znajomi włodarzy miasta znajdują wygodne i dobrze płatne posady. Biurokracja w stolicy jest zatrważająco przerośnięta.

Przekłada się to na koszta, jakie ponoszą warszawiacy?

Obecna władza prezentuje prostą filozofię – mieszkańcy stolicy są zamożni, a więc niech płacą. 

 

Kolejna trudna sprawa w Warszawie to reprywatyzacja. Jak Pana zdaniem należałoby rozwiązać ten problem? 

Moim zdaniem miasto powinno uczciwie oddać w naturze wszystkie tereny, które należą się właścicielom. Z obrzydzeniem patrzę na to, jak Warszawa zwleka ze zwrotem nieruchomości, grając „na śmierć” osoby, która zgłasza swoje roszczenia, licząc, że nie dożyje wyroku sądu. Władze Warszawy brutalnie naruszają podstawowe prawo człowieka, jakim jest prawo własności. Próba przerzucania tego problemu na państwo, licząc że z budżetu centralnego powinniśmy dawać jakieś pieniądze na odszkodowania, to absurd. Zresztą niemożliwy do realizacji, w budżecie państwa. Je ma na to pieniędzy i nie będzie. 

Namacalnie czuję falę nienawiści, jaka czeka Pana Posła za to stwierdzenie. Przecież oddamy szkoły, parki i miejsca kultury?

Jeżeli coś nie jest twoje, to oddajesz tę rzecz właścicielowi. To jest normalne. Nie da się zbudować zdrowego miasta, a w konsekwencji zdrowego państwa w oparciu o kradzież. Odebranie nieruchomości i gruntów ich posiadaczom przez dekret Bieruta było złodziejstwem. Warszawa nie może być paserem, nie moze tego sankcjonować.

Czy Platforma Obywatelska stała się odporna na wszelkiego rodzaju afery w Warszawie? Ostatnio wybuchły afera bemowska czy afera na Woli, a pomimo tego PO bez problemu wygrywa wybory w stolicy.

To jest ten sam mechanizm, który działa w całym kraju. Jestem jednak przekonany, że granica wytrzymałości Polaków, w tym i warszawiaków zbliża się nieuchronnie.  

W programie Kongresu Nowej Prawicy istotną rolę odgrywa obniżka podatków. Prezes Korwin-Mikke w wywiadzie z Polityką Warszawską, dokładnie rok temu, powiedział, że należy „zająć się” podatkiem od nieruchomości.

Podatek od nieruchomości to jest jedna kwestia, a druga równie istotna to opłaty za użytkowanie wieczyste. Pracujemy nad raportem w jaki sposób w dzielnicach rosły opłaty za użytkowanie. Miasto kilkunastokrotnie podniosło ich wysokość. Tymczasem ceny nieruchomości od 2008 roku w Warszawie spadają, zaś opłaty idą w górę. Absurd.

Pan toczy na poziomie Sejmu batalię z podatkiem PIT. Tymczasem mieszkańcy pytają – co będzie jak zabierzemy miastom dochody z podatku od osób fizycznych? Jak mają funkcjonować?

Trzeba zabrać miastom część ich zadań. Na przykład edukację. Czy wie Pan, że w warszawskimi  miejskim żłobku jedno miejsce dziecka kosztuje budżet Warszawy ponad 3000 złotych? Koszt takiego miejsca w prywatnej nie dotowanej placówce to tylko ok. 1000 zł. Różnice „zjadają” wspólnie marnotrawstwo i urzędnicy. To między innymi na taką niegospodarność idą pieniądze z podatku PIT. W sytuacji, w której gminom i miastom powierzymy dużo mniejszą ilość zadań, będzie im potrzebne dużo mniej pieniędzy. A w konsekwencji dużo mniej będzie zależało od urzędników.

No właśnie. Prezes Korwin-Mikke powiedział też rok temu, że więcej władzy należałoby oddać w mieście warszawiakom, a zabrać politykom. Budżet partycypacyjny jest namiastką takiego „oddawania” władzy?

Tak, ale nie na poziomie 1% budżetu dzielnic. To po pierwsze. A po drugie, podstawowym mechanizmem, który powinien zostać wprowadzony na poziomie ustawowym jest Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza. Mieszkańcy miasta powinni mieć możliwość zgłoszenia uchwały, która w określonym terminie i na określonych zasadach musiałaby być rozpatrzona. To dałoby szansę przełamania monopolu partii politycznych na prowadzenie polityki samorządowej.

W Warszawie istnieje możliwość zgłoszenia obywatelskiej inicjatywy.

Rozwiązania dotyczące inicjatywy obywatelskiej, przyjęte w stolicy, są niezwykle słabe i nie dają praktycznie żadnych praw mieszkańcom.

Pozostając w temacie praw mieszkańców, warszawiacy narzekają na kontakty z urzędnikami i zgłaszają liczne problemy w kwestiach dostępu do informacji publicznej. 

Nie dziwi mnie, że ta władza traktuje obywateli niepoważnie. Mam zatem propozycję. Jeśli macie pytanie czy problem i chcecie o coś zapytać Hannę Gronkiewicz-Waltz, możecie się do mnie zgłosić. Ja, o ile będą to sensowne zagadnienia, wyślę interpelacje. Ratuszowi trudniej będzie odmówić odpowiedzi mi, niż aktywistom czy mieszkańcom.

Zbliża się 70 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Pański szef, Janusz Korwin-Mikke jest dyżurnym ekspertem, krytykującym sens przesadnego czczenia pamięci Powstania. A Pan?

Prezes mówi to samo, co powtarzał Stefan Kisielewski. „Ludzi, którzy najlepszą polską młodzież puścili pod czołgi i karabiny, powinno się postawić przed sądem. Albo bez sądu rozstrzelać.” - tak twierdził Kisiel. Obóz konserwatywny i polityczni realiści zawsze będą piętnować decyzję o wznieceniu Powstania. Straciliśmy Warszawę w sensie biologicznym, w sensie społecznym i w sensie kulturalnym. Musiała być budowana od zera. Są takie momenty, w których przelewanie krwi, zwłaszcza własnej, jest piramidalną głupotą. Bardzo cenię książkę Piotra Zychowicza „Obłęd 44” i polecam wszystkim jej lekturę. Chwalimy bohaterstwo warszawiaków, przestrzegajmy przed głupota Liderow politycznych i wojskowych - to nasza postawa.

Za co Pan lubi Warszawę? 

Ja nie lubię Warszawy, ja kocham to miasto. Kocham też Śląsk czy Trójmiasto, z którymi wiąże się mój życiorys, ale zdecydowanie wybrałem stolicę na całe życie. Tutaj urodziła się piątka moich dzieci, tutaj mam przyjaciół. Przyjechałem tutaj w 1997 roku i widzę jak się rozwija i marzę o tym, żeby ten wzrost był jeszcze bardziej dynamiczny. Chcę widzieć naprawdę wielką Warszawę.

Panie Pośle, odkąd jest Pan w KNP wszyscy przypisują Panu "umiejętności i cechy" Janusza Korwin-Mikkego. Będzie Pan wzorem swojego szefa "masakrował lewaków" w Warszawie?

(Śmiech). Niektórzy mówią, że najważniejszych i największych już zmasakrowałem... A mówiąc całkiem serio – potrzebna nam jest poważna, systemowa debata. Musimy rozmawiać i sensownie dyskutować o tym, w którą stronę Warszawa powinna iść. Wtedy nie będzie trzeba nikogo masakrować (śmiech). 

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcie: www.facebook.com/przemyslaw.wipler

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...