Jan Sapijaszko: Chcemy uczcić pamięć Powstańcow!

Daniel Witowski    2014-07-27 17:07:39

Marsz Powstania Warszawskiego przejdzie ulicami Warszawy już po raz trzeci. Jak co roku, organizują go środowiska narodowe, konserwatywne i prawicowe. Zapraszamy na wywiad z organizatorem i pomysłodawcą całego wydarzenia – kierownikiem Brygady Mazowieckiej Obozu Narodowo-Radykalnego – Janem Sapijaszko!

Marsz Powstania Warszawskiego przejdzie ulicami Warszawy już po raz trzeci. Po raz pierwszy jednak swój początek będzie miał przy Metrze Ratusz-Arsenał. Dlaczego zdecydowaliście się na zmianę trasy? Czy jest to podyktowane względami historycznymi, czy raczej pragmatyzmem?

Decyzja o zmianie trasy zapadła po dyskusji w Brygadzie Mazowieckiej Obozu Narodowo-Radykalnego. Poprzednie Marsze miały swój początek na Bemowie, natomiast kończyły się na Woli. Pomysł na tegoroczną trasę zrodził się w naszych głowach jako naturalna konsekwencja faktu, iż na Bemowie żadnych obchodów kolejnych rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego po prostu nie było. Poza tym, decyzja o zmianie podyktowana została również zeszłorocznymi zajściami. Władze miasta nie wpuszczały na zorganizowane przez siebie obchody zwykłych obywateli, nieposiadających specjalnych zaproszeń. Wstęp mieli jedynie wybrani „oficjele”. Utrudniony był przez to dostęp na Powązki, Cmentarz Wolski czy Kopiec Czerniakowski. Warszawiacy coraz częściej, na własnej skórze przekonują się, że oficjalne obchody zarezerwowane są wyłącznie dla wybrańców. Uważamy to za niedopuszczalne.

Ostatnim powodem zaprowadzenia zmian był fakt, iż stacja metra jest zdecydowanie bardziej korzystnym komunikacyjnie miejscem zbiórki. Dodatkowo, nowa trasa została tak przemyślana, by znalazło się na niej kilka punktów związanych z Powstaniem Warszawskim. Liczymy, że uatrakcyjni to naszą inicjatywę i przyciągnie jeszcze więcej ludzi.

Skąd wzięła się idea zorganizowania własnych, niezależnych od państwowych (lub miejskich) obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego?

Głównym impulsem – co wspomniałem już na początku – była idea zorganizowania lokalnych uroczystości z okazji rocznicy wybuchu Powstania na Bemowie. Dzięki temu, więcej osób mogło uczestniczyć w obchodach i oddać hołd bohaterom, w miejscu swojego zamieszkania. Poza tym, uważamy, że obchody społeczne aktywizują i scalają obywateli. Ludzie zaczynają się interesować tym, co dzieje się dookoła, zaczynają bardziej interesować się swoją historią. Dlatego wspólne świętowanie powinno się upowszechniać. Tymczasem, wraz z upływem lat, władza coraz bardziej odcina się od obywateli, tworząc zamknięty i ekskluzywny krąg. Przykładowo, w zeszłym roku, aby się dostać na Powązki trzeba było mieć „glejt” ze strony miasta. Ludzie, którzy chcieli wejść na cmentarz po prostu nie zostali wpuszczeni. W ten skandaliczny sposób potraktowano na przykład Grupę Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych. Podobnie było także na Woli. Tu, aby dostać się na cmentarz, trzeba było przejść przez kontrolę wykrywacza metali, a następnie spotkać się „oko w oko” z ochroną. Uważam takie działania za haniebne i gorszące.

Twoja ocena państwowych (miejskich) obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego jest bardzo krytyczna. Widzisz w nich w ogóle coś pozytywnego?

Cóż, na pewno są doskonale zabezpieczone przed ewentualnym zamachem, przed terrorystami i innymi niebezpieczeństwami (śmiech). Robione z dużą „pompą”, hojnie dotowane z budżetu (czyli de facto przez nas), co z pewnością medialnie dodaje im atrakcyjności. Sam jednak się na nich nie pojawiam. Irytują mnie. Władze wygłaszają pompatyczne mowy o bohaterach, by równolegle i po cichu asekurować ich katów (komunistów) przed wymiarem sprawiedliwości, zabezpieczać ich interesy i przywileje. Przywileje, jakich niestety nie doczekały się ofiary. Wielu kombatantów mówi otwarcie, że nie o taką Polskę walczyli.

Osoby obecne na poprzednich Marszach Powstania Warszawskiego, a także te, związane z Ruchem Narodowym, wiedzą, że szczególne miejsce w Waszym panteonie bohaterów zajmują żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. W Powstaniu Warszawskim walczyli jednak także partyzanci AK, BCh czy nawet komuniści z Gwardii Ludowej. W związku z tym muszę zapytać – celem Marszu Powstania Warszawskiego jest upamiętnienie wszystkich biorących udział w walce o wyzwolenie stolicy, czy skupiacie się na eneszetowcach?

Upamiętniamy wszystkie formacje niepodległościowe jakie brały udział w Powstaniu, czyli AK, NSZ czy BCh. Jednak szczególnie podkreślamy rolę Narodowych Sił Zbrojnych. Formacja ta pokazała się z jak najlepszej strony podczas walk, choć sama była zdecydowanie przeciwna idei Powstania.

W przypadku Gwardii Ludowej, otwarcie mówimy o ich planach. O planach strzelania w plecy Powstańców w pierwszych dniach walki. Partyzantka komunistyczna wspierana przez Moskwę walczyła głównie z Polakami, którzy po nadejściu nowej sowieckiej okupacji mogli stwarzać „zagrożenie dla bezpieczeństwa władzy ludowej”, o czym bezwzględnie należy pamiętać i przypominać. Dla osób zaciekawionych planami AL/GL względem Powstańców, zachęcam do zapoznania się z publikacjami Leszka Żebrowskiego.

Jak oceniasz decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego?

Jako narodowcy podtrzymujemy stanowisko wypracowane przez dowództwo NSZ. Decyzję o wybuchu Powstania uznajemy więc za wielki błąd. Co roku podkreślamy, iż oddajemy hołd żołnierzom i cywilom walczącym w Powstaniu, lecz samą decyzję o wybuchu Powstania stanowczo potępiamy. Jego wynik był fatalny. Doszczętnie zniszczona stolica, jedno z piękniejszych miast Europy, którą na szczęście w dużej części udało się odbudować. Za to ponad 200 000 ofiar – ludzi, którzy walczyli za wolną i niepodległą Polskę. nikt już nie wróci do życia.

Często słyszę, że wtedy nikt nie wiedział, co z Powstania wyniknie. Nikt nie mógł przewidzieć dynamicznie zmieniającego się biegu wydarzeń, natomiast jeśli Powstanie zakończyłoby się sukcesem, to Stalin wkraczałby do uprzednio wyzwolonego miasta – do stolicy Polski. Odsuwając emocje na bok i posiadając pewną wiedzę na temat tamtych czasów uważam, że takie myślenie funkcjonować może jedynie na skutek oddziaływania mediów.

Szefowie AK dokładnie znali sytuację, jaka miała miejsce przy „wyzwalaniu” Wilna i Lwowa przez AK i Armię Czerwoną. Część żołnierzy Podziemia została rozstrzelana, część wywieziona na Syberię, a reszta siłą wcielona w szeregi sowieckiego wojska. Jestem przekonany, że gdyby Powstanie w Warszawie się powiodło, schemat byłby identyczny.

Należy również pamiętać, że odległość aliantów zachodnich od Polski była na tyle duża, że ich pomoc w przypadku wybuchu Powstania – mówiąc optymistycznie – mogła być jedynie symboliczna, co zresztą zweryfikował bieg wydarzeń. Żadnej realnej pomocy Warszawa nie otrzymała. Wybuch Powstania był tylko na rękę Stalinowi, który dzięki temu wszedł do miasta, bez konieczności ponoszenia strat wśród własnych żołnierzy.

Wobec tego, w mojej ocenie nie było choćby jednego powodu, który mógłby tłumaczyć sens decyzji o wybuchu Powstania.

Pytanie więc – jak nie Powstanie, to co...?

Zgodnie z tym, co powiedziałem wcześniej, biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, trzeźwo spoglądając na sytuację i swoje możliwości, Narodowe Siły Zbrojne opowiedziały się przeciwko wybuchowi Powstania Warszawskiego. Opowiadały się za przejściem do głębokiej konspiracji i przeczekaniu okresu przejścia frontu. Dzięki takiemu rozwiązaniu Warszawa nie przestałaby istnieć w wymiarze ludzkim i materialnym.

W zeszłym roku podkreślaliście, że Marsz Powstania Warszawskiego jest apolityczny. Pojawiły się również informacje – już po zakończeniu obchodów – że nie wpuściliście kilku polityków. Czy podobnie będzie w tym roku?

Zdecydowanie tak. Marsz jest skierowany do obywateli i nie dopuścimy do tego, by jakaś partia promowała na nim swoje polityczne hasła. Owszem, politycy – jeśli mają takie życzenie – mogą przyjść, ale jako osoby prywatne. W innym przypadku będziemy zmuszeni ich wyprosić.

ONR współtworzy Ruch Narodowy, a dla osób śledzących scenę polityczną w naszym kraju nie jest tajemnicą, że ta konfederacja środowisk narodowych wkrótce przemieni się w partię. Co wtedy z Marszem Powstania i jego „apolitycznością”?

Marsz Powstania Warszawskiego jest organizowany głównie przez ONR i tak pozostanie. Marsz będzie dalej apolityczny. ONR faktycznie współtworzy Ruch Narodowy, ale to nie przeszkadza w tym, by samemu dalej organizował swoje inicjatywy. Kiedy Ruch Narodowy zostanie przekształcony w partię, to jej członkowie będą mogli się pojawić na marszu, ale jako osoby prywatne. Nie będziemy nikogo uprzywilejowywać, reguły są jednakowe dla wszystkich.

Marsz Powstania Warszawskiego znany jest głównie w środowiskach narodowych i kibicowskich, natomiast znaczna część warszawiaków nigdy o nim nie słyszała. Czy staracie się teraz nadać temu wydarzeniu większy rozgłos, dotrzeć z przekazem do większej ilości mieszkańców Warszawy, czy spróbujecie dotrzeć do ludzi spoza środowiska? A może chcecie utrzymać frekwencję na poziomie lat ubiegłych?

Jak każda inicjatywa organizowana przez narodowców, natrafiamy na spore trudności. Są one związane z dyskryminacją naszych wydarzeń w mediach „głównego nurtu”. Oczywiście staramy się dotrzeć do jak największej liczby osób. Wywiady na portalach internetowych, tworzenie własnymi siłami zaproszeń, plakatów, transparentów, filmów – to wszystko robimy ze swoich pieniędzy, swoimi siłami.

Z pewnością dużo łatwiej byłoby to wszystko zorganizować, posiadając taki budżet, jakim dysponuje stołeczny ratusz, ale – jak widać – nasza akcja z roku na rok przyciąga coraz więcej uczestników.

Dwa lata temu było ok. 400 osób, rok temu już ponad 800. Liczymy, że w tym roku będzie nas jeszcze więcej.

Czy w związku z okrągłą, siedemdziesiątą rocznicą wybuchu Powstania można spodziewać się czegoś „wyjątkowego”, czy też Marsz będzie wyglądał tak, jak rok i dwa lata temu?

Pewną odmianą, jaką można zaobserwować już teraz, jest zmiana trasy. Resztę będziecie mogli zobaczyć sami za nieco ponad tydzień. Przypominam – widzimy się pierwszego sierpnia o godzinie 17:30 przy Metrze Ratusz–Arsenał!

Mam więc nadzieję, że frekwencja na Marszu Powstania Warszawskiego dopisze, a zgromadzeni uczestnicy godnie uczczą pamięć Powstańców. Dziękuję za rozmowę!

ROZMAWIAŁ: Daniel Witowski

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...