Do trzech kadencji sztuka?

Bartłomiej Kozek    2014-08-30 08:11:23

Hanna Gronkiewicz-Waltz rządzi Warszawą już 8 lat. Jak wiele z obietnic, zawartych w jej programie wyborczym z roku 2006, udało się spełnić? Które z nich zaś nadal czekają na realizację?

Na samym początku chciałbym zastrzec, że przegląd obietnic z programu Platformy Obywatelskiej dla Warszawy z roku 2006 (dostępnego w sieci dzięki stołecznemu blogerowi Michałowi Pretmowi, znanemu jako autor strony HGW Watch) w dużej mierze ma charakter subiektywny. W 170-stronnicowym dokumencie – jak to w programach wyborczych bywa – nie brak bowiem ogólnikowych zwrotów, zdradzających pewną wizję miasta, nieco trudniejszych jednak do zmierzenia.

Dla przykładu – wśród postulatów dotyczących polityki społecznej znajdziemy m.in.: „Pobudzanie mieszkańców do aktywności społecznej o charakterze samopomocowym, do włączania się w proces rozwiązywania lokalnych problemów społecznych oraz podnoszenia kwalifikacji” (s.52). Ratusz na ilustrację tegoż postulatu podałby zapewne wiele działań, chociażby budżet partycypacyjny. Opozycja z kolei mogłaby uznać, że było ich za mało albo wdrażane były chaotycznie i bez szerszego planu.

Innym faktem, który powinniśmy mieć na uwadze są ograniczenia budżetowe. Spadek dochodów w wyniku obniżek stawek podatku PIT, kryzys gospodarczy, stagnacja we wpływach z CIT (o czym na łamach „Polityki Warszawskiej” przypominał Rafał Osiński) czy janosikowe – wszystkie te czynniki nie pozostały bez wpływu na możliwości inwestycyjne miasta.

Kierunek – metro

Nie oznacza to jednak, że po 8 latach rządzenia Hannie Gronkiewicz-Waltz i Platformie Obywatelskiej nie da się niczego wytknąć. Dużą różnicę między deklaracjami z roku 2006, a rzeczywistością roku 2012 widać chociażby w kwestiach transportowych. Nie chodzi tu nawet o podwyżki cen biletów miejskiej komunikacji zbiorowej (której to zapowiedzi w swoim programie wyborczym nie zaprezentowałby prawdopodobnie żaden komitet) czy o dość „księżycowo” brzmiące dziś pomysły w rodzaju trolejbusów w Śródmieściu.

Dużo słabiej od planów rozwinął się projekt Szybkiej Kolei Miejskiej oraz koordynacji jej działań z Kolejami Mazowieckimi. Doczekaliśmy się wprawdzie (nie bez problemów) biletu aglomeracyjnego oraz linii do Legionowa i na Lotnisko Chopina. Nie udało się jednak zrealizować projektu linii okólnej, która miała być swego rodzaju kolejową obwodnicą miasta. Także rozbudowa sieci przystanków kolejowych idzie wolniej niż planowano. Gdyby poważnie traktować deklaracje PO, poza stacją Ursus-Niedźwiadek czy Wilno, powinniśmy dziś widzieć prace budowlane np. na Rondzie Żaba czy Powązkowskiej.

Uwaga miasta skupiła się głównie na dokończeniu pierwszej oraz budowie centralnego odcinka drugiej linii metra. W efekcie plany rozbudowy sieci tramwajowej w stolicy wydają się na dziś mniej ambitne niż deklaracje z roku 2006. Obiecywano nam wtedy, że w ciągu dwóch kadencji doczekamy się linii z Centrum do Wilanowa, Targówka i Gocławia. Dziś jedynie pierwsza z nich rokuje na realizację w ciągu najbliższej 1-2 kadencji. O planach budowy tramwajowych linii pozamiejskich możemy chyba jedynie pomarzyć. Władzom miasta należy jednak przyznać, że udało im się unowocześnić miejski tabor o niskopodłogowe tramwaje (dziś zapominamy, że 8 lat temu po ulicach naszego miasta nie jeździł ani jeden pojazd tego typu) oraz nowoczesne autobusy, dzięki czemu poprawił się komfort przejazdów.

Globalnie i lokalnie

PO i należąca do tej partii prezydent miasta na pewno mogą odhaczyć w spisie swych wyborczych obietnic sprzed 8 lat zbudowanie Stadionu Narodowego i towarzyszące mu zwiększenie przestrzeni konferencyjnych w Warszawie – nawet jeśli była to inwestycja centralna, nie zaś samorządowa. Zrealizowana została również modernizacja stadionu Legii, której koszty wzbudziły parę lat temu niemałe kontrowersje. Gorzej z przywróceniem do życia terenów Skry, o którą upominał się niedawno burmistrz Ursynowa i konkurent Gronkiewicz-Waltz w jesiennych wyborach prezydenckich, Piotr Guział. Również sytuacja Gwardii nie wydaje się świadczyć o realizacji postulatu działań na rzecz rozwoju i modernizacji bazy sportowej klubu...

Wśród inwestycji, które póki co możemy obserwować wyłącznie oczyma wyobraźni, warto nadmienić połączenie alei Niepodległości z Banacha (choć może to i dobrze, bowiem wśród pomysłów – obok modernizacji ulicy Rostafińskich – pojawiał się… tunel pod Polem Mokotowskim). Trudno uznać, by miasto osiągnęło spektakularne sukcesy w poszerzaniu sieci miejskich toalet publicznych w Śródmieściu. Spory wokół kształtu bazaru i Hali Banacha sprawiły, że na ostateczną formę zagospodarowania tej okolicy przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Zauważyć za to możemy powolną rewitalizację Pragi Północ czy zrealizowanie obietnicy ożywienia żoliborskiego Fortu Sokolnickiego.

Zastanawiając się nad realizacją obietnic z roku 2006 nie sposób spytać się o to, czy Platforma Obywatelska dokonała zapowiadanego wówczas wzmocnienia pozycji dzielnic vis a vis władz miasta. Patrząc na regularnie powracające dyskusje wokół ustroju Warszawy oraz narzekań na to, że władze dzielnic, mające być najbliżej problemów mieszkańców, mają stosunkowo niewielkie uprawnienia – można mieć co do tego pewne wątpliwości.

Miasto w ruchu

Oceniając władze miasta musimy pamiętać również o tych ich działaniach, które nie były zapowiedziane w dokumencie programowym PO, a które zmieniły oblicze Warszawy. Poza wspomnianym już budżetem partycypacyjnym, warto wspomnieć o rowerze miejskim, który działa już dwa lata i którego popularność ciągle rośnie. Oczywiście także i do tej przysłowiowej „beczki miodu” możemy dolać nieco dziegciu – na realizację tego pomysłu czekaliśmy bowiem sześć lat, a i po dziś dzień spójna sieć ścieżek rowerowych, mimo ich rozbudowy, nadal pozostaje głównie na kartach długofalowych, miejskich strategii…

Podsumowując – dokument programowy PO z roku 2006 w zestawieniu z dzisiejszą sytuacją nie jest – jak chciałaby opozycja – litanią niezrealizowanych obietnic. Nie jest również – jak wolałaby Platforma – spisem zrealizowanych od A do Z planów. Jest za to dobrym materiałem, mogącym pomóc nam podjąć w listopadzie świadomą decyzję co do tego czy chcemy dać obecnym władzom stolicy kredyt zaufania na kolejne 4 lata. Wiele zależy tu również od naszych priorytetów. Czy za ważniejsze uznajemy drugą linię metra czy niezrealizowany Most Karowy? Miejską obwodnicę czy może mieszkania komunalne?

Niezależnie od osobistych priorytetów warto, by nasza wyborcza decyzja była świadoma.

Fot. Autor

ZOBACZ TAKŻE:

Samorządowcy na start

Warszawa na rowerze

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...