Poboży na niedzielę: PiS oddaje mecz walkowerem

Błażej Poboży    2014-08-31 16:56:26

Kampania rozpoczęta. Wszyscy, którzy oczekiwali emocjonującej walki o urząd prezydenta stolicy mają prawo być rozczarowani. Na niespełna trzy miesiące przed wyborami ich wynik jest niemal przesądzony a jedyna wątpliwość dotyczy tego czy Hanna Gronkiewicz-Waltz zwycięży w pierwszej turze. Winę za ten stan rzeczy ponosi opozycja ze szczególnym wskazaniem na Prawo i Sprawiedliwość, które wystawiło dobrego kandydata, ale bez szans na pokonanie aktualnej prezydent stolicy.

Hanna Gronkiewicz-Waltz rządzi Warszawą od 7 lat. Bilansu jej dokonań w zestawieniu z wyborczymi zapowiedziami dokonaliśmy niedawno, a tak naprawdę dokonujemy od chwili powstania naszego portalu. Najlepszą oceną było ubiegłoroczne referendum, w którym jedynie frekwencja uratowała wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej przed odwołaniem z urzędu. Dziś sytuacja wygląda już zgoła inaczej. Pani prezydent z referendum wyciągnęła wnioski i jest niekwestionowaną liderką wszystkich sondaży. Wycofała się z kontrowersyjnych podwyżek (śmieci), wymusiła odejście skompromitowanych urzędników (wiceprezydent), jest aktywniejsza medialnie i bezpośrednio nadzoruje kluczowe inwestycje (metro). Pewnie zmierza po trzecią kadencję. A opozycja? Postanowiła ułatwić jej tę drogę.

Prawdziwe cele lewicowych kandydatów

Wystarczy spojrzeć na listę kandydatów do walki o fotel prezydenta Warszawy by stwierdzić, że większość partii i komitetów wybierając swoich reprezentantów kierowała się kryterium innym niż chęć rzeczywistej rywalizacji z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Do części z nich nie można mieć zresztą o to pretensji. W przypadku kandydatów partyjnych ich personalne poparcie zwykle zbliżone jest do aktualnych notowań ich formacji. Przy duopolu naszej sceny politycznej, w Warszawie, gdzie w ostatnich latach nie powstał żaden liczący się lokalny komitet (które nota bene na ogół formują się wokół osób już piastujących urząd prezydenta jak np. we Wrocławiu czy w Krakowie), z góry można zakładać prezydenckie starcie PO vs. PiS. Przyjmując taką logikę mniejsze partie postawiły więc na długookresową promocję wybranych liderów oraz wsparcie ze strony swoich kandydatów dla walki o jak największą reprezentację w przyszłej radzie miasta.  

I tak lewica postawiła na zmianę pokoleniową. SLD, zamiast polityka z długim parlamentarnym stażem, wystawił samorządowca, wiceprzewodniczącego Rady Warszawy i szefa stołecznych struktur partii. Sebastian Wierzbicki ma jasno wytyczony cel – utrzymanie trzeciego miejsca na scenie politycznej i wobec prognozowanej utraty kilku mandatów przez PO, dopełnienie po wyborach układu rządzącego w stolicy. Cel ten ma szansę zrealizować. Pierwsze badania dają mu 8 proc. poparcia, a jeśli potwierdzą się nasze spekulacje o możliwym poparciu ze strony Ryszarda Kalisza i porozumieniu z warszawskim Twoim Ruchem, Wierzbicki powinien pokonać barierę 10 proc. Zadanie to będzie starał mu się utrudnić kandydat Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej – Piotr Guział, burmistrz Ursynowa, który zasłynął organizacją referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. On również liczy, że na fali ubiegłorocznej inicjatywy oprócz utrzymania władzy w dzielnicy uda mu się wprowadzić do rady miasta kilku przedstawicieli swojego komitetu. Choć trudno wyobrazić sobie by wobec referendalnej konfrontacji WWS współrządziła z PO, to już wobec doświadczeń z Ursynowa koalicja z PiS wydaje się całkowicie naturalna. Nieco mniejsze ciśnienie, a przez to komfortową sytuację ma Joanna Erbel, kandydatka Partii Zieloni. Tu bardziej niż o miejsca w radzie miasta chodzi o popularyzację zielonych haseł i wartości oraz zwiększenie rozpoznawalności partii, która jako nowa lewica po raz pierwszy samodzielnie wystartuje w wyborach samorządowych.

Prawicowa logika

Trochę zdziwił mnie wybór Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. Zamiast na Przemysława Wiplera, najpopularniejszego warszawskiego polityka tej partii, a przy tym jedynego jej posła, Kongres postawił na Jacka Wilka. Wybór to niezrozumiały, bowiem choć Wilk to dobrze wykształcony i kompetentny III wiceprezes partii, bliżej jest jednak nieznany. Ma też na swoim koncie pierwszą i na dodatek świeżą przegraną. W wyborach do PE w walce o mandat pokonał go  Michał Marusik, co dziś może być pewnym obciążeniem. Wydaje się, że w sytuacji małej i wyraźnie „rozpychającej się” na scenie politycznej partii, wskazane byłoby eksponowanie mocnych nazwisk w rodzaju Przemysława Wiplera, Artura Dziambora czy Konrada Berkowicza. Pozwoliłoby to przekonać wyborców, że KNP nie jest partią jednego człowieka (Janusz Korwin-Mikke), a skupia wielu innych ciekawych polityków, którzy oprócz obecności w wieczornych programach publicystycznych mają jakiś pomysł na swoje miasto, na samorząd. Nowego lidera w Warszawie Nowej Prawicy może się po prostu nie udać wypromować w tak krótkim czasie.

O ile jednak trudno przeciw wskazanym wyżej partiom i ich kandydatom wysuwać najcięższe zarzuty, o tyle decyzja głównej partii opozycyjnej o wystawieniu Jacka Sasina zasługuje na ostry komentarz. Na najważniejszym filarze opozycji zawsze spoczywa szczególna polityczna odpowiedzialność i jak w zawodowym boksie tytuł „pretendenta” w starciu z aktualnym mistrzem. Tymczasem wystawiając Jacka Sasina do walki o prezydenturę stolicy Prawo i Sprawiedliwość najważniejszy mecz sezonu oddaje Hannie Gronkiewicz-Waltz… walkowerem.

Jacek Sasin jest dobrym politykiem, doświadczonym samorządowcem i urzędnikiem. Ma wszelkie kompetencje do tego aby mówić o nim, że byłby dobrym prezydentem, prawdopodobnie nawet lepszym niż urzędująca w ratuszu wiceprzewodnicząca PO. Jest jednak złym kandydatem na prezydenta, a to wbrew pozorom zupełnie dwie różne sprawy. Sasin w wyborczej konfrontacji z Hanną Gronkiewicz-Waltz nie ma najmniejszych szans. Dlaczego?

Walkower

W Warszawie mamy bardzo podobną sytuację, do tej jaka rysuje się w perspektywie ogólnopolskiej w wyborach na Prezydenta RP. Obecna prezydent stolicy, podobnie jak Bronisław Komorowski, jest niekwestionowaną liderką wszystkich sondaży. Z tą jednak różnicą, że prezydent Komorowski umiejętnie odcina się od Platformy, czego Hanna Gronkiewicz-Waltz jako wiceprzewodnicząca PO zrobić nie może. Spadek poparcia dla partii, niezależnie od „turbodoładowania” na fali brukselskiego sukcesu Donalda Tuska, powinien odbić się na poparciu dla byłej szefowej NBP. W tym, oraz w szerokiej ofercie kandydatów centrolewicowych (którzy choć rozdrobnieni to jednak odbierają trochę głosów Hannie Gronkiewicz-Waltz), upatrywałbym szansy dla kandydata opozycji. Kandydat ten musiałby jednak potrafić w drugiej turze pozyskać wyborców lewicowych kandydatów. Uważam bowiem, że to właśnie oni, podobnie jak przy przegranym referendum, będą kluczem do prezydentury Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz już to dostrzegła o czym świadczy choćby jej zachowanie ws. wiecznie odbudowywanej Tęczy, sprawy pomnika Czterech Śpiących czy też prof. Chazana. PiS najwyraźniej nie, skoro zdecydował się na wskazanie Sasina.

Jacek Sasin jest politykiem jednoznacznie kojarzonym z PiS. Z pewnością w pierwszej turze może być pewnym poparcia wszystkich wyborców tej partii. Z życzliwością witają go też nowi-starzy sojusznicy z Polski Razem i Solidarnej Polski. Problem w tym, że na takie poparcie mógłby liczyć w zasadzie każdy kandydat PiS. Partia ta ma zdyscyplinowany i wierny elektorat. W sytuacji gdy po prawej stronie sceny politycznej będzie tylko szerzej nieznany polityk KNP, każdy kandydat PiS, o ile nie miałby poważnych osobistych obciążeń, może liczyć na głosy tych, którzy w wyborach do rady miasta oddadzą swój głos na partię Jarosława Kaczyńskiego.

Tyle tylko, że wyborów, a zwłaszcza w Warszawie, która jawi się ciągle jako jeden z bastionów PO, nie wygrywa się twardym elektoratem. Jeśli PIS chciałoby podjąć rywalizację z PO musiałoby wskazać na kandydata spoza partii, który miałby szansę na pozyskanie przed drugą turą nowych środowisk. Możliwe byłyby dwie strategie: trudniejsza tj. odbieranie głosów PO w czym mogliby celować np. Paweł Kowal, Paweł Poncyljusz czy choćby dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski oraz łatwiejsza polegająca na próbie przejęcia głosów wyborców lewicowych kandydatów między pierwszą a drugą turą.

Wybierając łatwiejszą, a przy tym pewniejszą strategię, myśląc o wygranej w drugiej turze, kandydat PiS musiałby skupić wokół siebie elektorat lewicy, gdyż to jego głos powinien przeważyć szalę. Choć trudno to porównywać, warto pamiętać, że to właśnie dzięki umiejętnemu odwołaniu się do lewicowego, socjalnego elektoratu wybory prezydenckie wygrał kiedyś Lech Kaczyński. Dziś, po doświadczeniach IV RP, trudno sobie wyobrazić, by lewicowi wyborcy oddali głos na kogoś jednoznacznie kojarzonego z PiS. A takim właśnie politykiem w powszechnej świadomości jest i pozostanie Jacek Sasin.

Decyzję Prawa i Sprawiedliwości tłumaczę sobie lękiem przed powtórką sprzed czterech lat, kiedy to popierany przez PiS Czesław Bielecki, a więc kandydat spoza partii, zdobył mniej głosów, niż lista tej partii do rady miasta. Oznaczało to, że znany stołeczny architekt już na starcie nie miał nawet poparcia twardego elektoratu PiS. Jarosław Kaczyński wyciągnął z tego jednak złe wnioski, bo to nie tyle pomysł, by wystawić kogoś spoza partii był zły, ale zły był po prostu kandydat. Jeszcze można to zmienić. Nie warto oddawać meczu walkowerem.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...