Bemowska kampania totalna

Paweł Krulikowski    2014-09-24 07:59:58

Stojący na czele własnego komitetu „Dla Bemowa” były wiceprezydent Jarosław Dąbrowski odznacza się w ostatnim czasie dwiema cechami. Nadzwyczajną aktywnością oraz krótką pamięcią. Po raz kolejny uderzył w obecnego burmistrza Bemowa Krzysztofa Strzałkowskiego. Po raz kolejny kontrowersyjnie.

Dąbrowski pisze list…

Za pomocą mediów społecznościowych, Jarosław Dąbrowski, były burmistrz Bemowa oraz zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz zdymisjonowany po tzw. „aferze bemowskiej” ostro zaatakował obecne władze dzielnicy, sięgając po zarzuty dość "potężnego kalibru". Były wiceprezydent stwierdza bowiem, że Krzysztof Strzałkowski zatrudnia w urzędzie swoich znajomych, bez przeprowadzanych wcześniej konkursów. Jako przykład podaje Andrzeja Ferdyna i Tomasza Kalatę (podwarszawskich radnych Platformy, faktycznie zatrudnionych przez Urząd Dzielnicy). Dodatkowo Dąbrowski „prosi” Strzałkowskiego o niewykorzystywanie urzędników do jego własnej, „brudnej kampanii wyborczej”.   Wybrani urzędnicy zostali w godzinach pracy przymusowo zaangażowani w sprawy czysto partyjne, w tym przygotowanie kampanii wyborczej tymczasowego burmistrza do Sejmiku Mazowsza oraz otrzymali polecenie pisania politycznych komentarzy w internecie oraz "hejtowania" kontrkandydatów  pisze Jarosław Dąbrowski. List kończy się apelem o zaprzestanie szkodzeniu dzielnicy przez Strzałkowskiego.

Warto też przypomnieć przeprowadzony niedawno wywiad z J. Dąbrowskim, w którym dawny burmistrz nazwał obecnego „desantem z Zielonki”, zarzucając mu m.in. nieznajomość spraw dzielnicy.

…Strzałkowski odpowiada…

Sprowokowany Krzysztof Strzałkowski szybko odpowiedział na list i za pośrednictwem Facebooka zdecydował się na zripostowanie zarzutów. Obecny burmistrz ocenia je jako bezzasadne. Dodaje również, iż to właśnie atak Dąbrowskiego jest przykładem prawdziwej „brudnej kampanii wyborczej”. Dementuje jakoby miał wykorzystywać pracowników do agitowania na rzecz własnej kandydatury. –  Chciałbym stanowczo podkreślić, że Urząd i jego pracownicy nie są wykorzystywani do celów kampanii wyborczej. Nasz czas i cały wysiłek skierowany jest na pracę na rzecz mieszkańców Bemowa. – napisał na swoim profilu Strzałkowski. Stanowczo zdementował również sugestię, jakoby miał zatrudniać swoich znajomych, kpiąc jednocześnie z Dąbrowskiego. –  Zarzut dotyczący zatrudniania pracowników jest jeszcze bardziej absurdalny zwłaszcza w kontekście niedawnej „afery bemowskiej”, w wyniku której Pan Dąbrowski stracił stanowisko, a która w znacznej mierze opierała się na nieprawidłowościach przy zawieraniu umów cywilno-prawnych. Obecnie nowi pracownicy Urzędu są zatrudniani w zgodzie z ustawą o pracownikach samorządowych i przepisami miejskimi, które umożliwiają przeniesienia między poszczególnymi jednostkami samorządowymi. Osoby te oczywiście zostały zatrudnione na podstawie konkursów w macierzystych jednostkach – wyjaśnił Strzałkowski. Zapowiedział również, że dalsze głoszenie fałszywych zarzutów może się dla Dąbrowskiego skończyć konsekwencjami prawnymi.

…Mieszkańcy mają mieszane uczucia

Oba wpisy polityków szybko spotkały się z licznymi reakcjami mieszkańców – także w Internecie. Przeważają komentarze negatywne wobec listu Dąbrowskiego, choć nie brak również jego zwolenników. Większość jednak nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego skompromitowany „aferą bemowską” były burmistrz wciąż ma tupet, by atakować obecne władze. Mieszkańcom Bemowa nie spodobała się też niedawna kampania plakatowa Jarosława Dąbrowskiego, który okleił swoim zdjęciem wiele bemowskich latarni. 

Część komentujących broni Dąbrowskiego i przyjmuje jego retorykę. Jak przekonują – za Dąbrowskiego na Bemowie żyło się lepiej.

Kampania totalna

Niezaprzeczalnym faktem jest niewątpliwie krótka pamięć Jarosława Dąbrowskiego. Szeregi Platformy opuścił zaledwie kilka tygodni temu, by teraz z całej siły i za pomocą najbardziej nośnych środków dyskredytować swoich kolegów. Wielu komentatorów paradoksalnie nie wyklucza dobrego wyniku byłego burmistrza, argumentując, że taka strategia może mu się opłacić i dać wymierny rezultat wyborczy. W warunkach zbiorowej amnezji (o tym, że Dąbrowski był partyjnym kolegą zapomniał niedawno np. Jarosław Szostakowski, nazywając go „miejskim aktywistą”) i przy zakrzykiwaniu samorządowych afer „sprawami ważniejszymi”, być może były zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz już w listopadzie ponownie zadomowi się w murach urzędu dzielnicy Bemowo. 

Zobacz także:

Ile prawdy w liście Dąbrowskiego?

Powrót Dąbrowskiego?

Dąbrowski: Nie dam się zgrillować

Źródło: Facebook, własne

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...