Agata Nosal-Ikonowicz: Odzyskajmy miasto!

Bartłomiej Kozek    2014-10-30 07:57:52

Kandydatka Ruchu Sprawiedliwości Społecznej na urząd prezydenta Warszawy w wywiadzie dla „Polityki Warszawskiej” opowiada o powodach powstania RSS, politycznej konkurencji, pomysłach programowych i planach na przyszłość.

Do kogo kieruje Pani swój polityczny przekaz? RSS celuje w osoby, które do tej pory nie chodziły do wyborów?

Od ponad dwudziestu lat większość przegrywa wybory. Ta większość to ludzie, którzy nie głosują. I mają rację, bo żadna partia nie odpowiada na ich potrzeby. Doskonale to rozumiem. Sama w ostatnich latach nie głosowałam. Jestem aktywną obywatelką, większość czasu poświęcam innym ludziom i działalności społecznej. Ale nie będę oddawała głosu na wciąż tą samą politykę ignorowania elementarnych praw i potrzeb większości. A to oferują wszystkie partie parlamentarne. 

W jaki sposób chcą Państwo tę większość zmobilizować?

Skoro nie mamy na kogo głosować organizujemy się sami. Z tego powodu powołaliśmy Ruch Sprawiedliwości Społecznej. Bo nie ma innego wyjścia. Niemal o każdym aspekcie naszego życia decydują politycy. Najbardziej wtedy gdy oświadczają, że daną dziedziną nie będą się zajmować. Efekty widać gołym okiem.

Jakieś przykłady tych efektów?

Nie potrzeba specjalnej ustawy reprywatyzacyjnej? No to teraz mamy szemranych kuratorów, którzy odbierają kamienice, parki, przychodnie w imieniu martwych dusz, osób które zgodnie z metryką powinny dzisiaj mieć 170 lat. Każdy powinien się o siebie martwić sam? No to pomoc społeczna nie wypełnia swoich funkcji, a najuboższymi obywatelami są dzieci. Tam gdzie państwo i samorząd pozostają bierne, zwycięża bezwzględna siła, egoizm i cwaniactwo zamiast interesu społecznego. 

Co w tej sytuacji mogą zrobić władze lokalne?

Samorząd może łagodzić skutki liberalnej i antyspołecznej polityki prowadzonej na szczeblu krajowym. To jest właśnie nasz program dla Warszawy. Tanie usługi publiczne, szeroko pojęta polityka społeczna, edukacja – wszystko to co służy wyrównywaniu szans. Warszawa ma być miastem równości społecznej i zapewnienia nam wszystkim pewnego minimum bezpieczeństwa socjalnego. Wtedy każdy będzie wiedział, że utrata pracy to nie jest koniec świata. To uwolni nas od strachu. W ten sposób też stracą rację bytu absurdalne oferty pracy w stylu 4 zł za godzinę w ochronie. W ten sposób wpłyniemy na ucywilizowanie rynku pracy w Warszawie. 

Na waszych listach dominują działacze lokatorscy. Znajdziemy ich jednak również na listach konkurencyjnych komitetów, takich jak Warszawa Społeczna czy Partia Zieloni. Nie próbowali Państwo się porozumieć w sprawie wystawienia wspólnych list?

Tym co wyróżnia naszych kandydatów jest nie tylko to, że zaangażowali się w działania na rzecz innych ludzi, ale także to, że po latach działalności społecznej zrozumieli, iż bez zaangażowania politycznego nic się nie zmieni. Jesteśmy ruchem oddolnym. Upominamy się o szacunek dla ludzkiej godności i o prawa socjalne – bez ich zagwarantowania żadna umowa społeczna nie ma sensu.

Nie ma obawy, że „promowanie szyldu” nie skończy się wyborczą porażką? 

Jako partia istniejemy od kilku miesięcy. Jesteśmy kontynuatorami odrodzonej w PRL-owskiej opozycji Polskiej Partii Socjalistycznej, a ściślej mówiąc tego jej bardziej radykalnego odłamu – Rewolucji Demokratycznej. Jako jedyni spośród wymienionych przez Pana formacji byliśmy gotowi pójść na wspólnych listach. Nikomu nie proponowaliśmy, żeby startował pod naszym szyldem. A inni tak. Te propozycje odbierałam – i myślę, że inni członkowie RSS-u też – jako coś nie na miejscu, jako próbę przeskoczenia różnic bez poważnych rozmów o celach i programie. Pomysł, że może się to udać był, w moim odczuciu, przejawem pewnej niedojrzałości.

Jak zatem wygląda dojrzała, lewicowa polityka?

Ten czy inny szyld jest środkiem do celu. Takiego celu z krwi i kości, a nie efemerycznych, niezakorzenionych w doświadczeniu pojęć. Doświadczenia „Solidarności” i to wszystko co stało się potem, po 1989 r. pokazuje, dlaczego lewicowa, społecznie zakorzeniona partia musi pamiętać o tym, żeby nie tracić swojej tożsamości. Można współpracować z tymi, którzy będą skłonni to rzeczywiście szanować. To minimum gwarancji, którą jesteśmy winni tym, z którymi i dla których dotychczas toczyliśmy te społeczne walki. 

Często uczestniczyli w nich Zieloni... 

Rzecz w tym, że nie wszyscy.

Czy na szczeblu lokalnym zamierzają Państwo ostro atakować Sojusz Lewicy Demokratycznej?

Nie zamierzamy nikogo atakować dla zasady. Chcemy poważnych zmian. Nie chcemy, żeby Warszawa była miastem dla elit, zaprzyjaźnionego z władzą biznesu i korporacji. Chcemy, żeby obywatele odzyskali kontrolę nad budżetem, miejskim majątkiem, wydatkami. Chcemy także, żeby każdy obywatel mógł bez trudu sprawdzić ile na co zostało wydane. Dzisiaj człowiek czyta budżet i może się dowiedzieć zaledwie tego, ile wydano na „działalność statutową” w pomocy społecznej czy edukacji. Co pod tym się kryje? Tego to już właśnie nie wie nikt – poza rządzącymi. 

Pamiętam zdanie Mahatmy Ghandiego, że najgorszym rodzajem przemocy jest bieda. Prosta prawda, że bieda jest zjawiskiem wynikającym z systemu i zaniedbań władzy została zapomniana. Ciekawe, czy SLD jest w stanie sobie o tym przypomnieć? 

Rozmaite formacje, jakie pozycjonowały się przez lata „na lewo od SLD” bardzo często powątpiewały w lewicowość tej formacji…

Zawsze jest tak, że gdy  ma obok siebie społeczną lewicę, to od czasu do czasu przypomina sobie o korzeniach. Gdybyśmy nie budowali latami – razem z Warszawskim Stowarzyszeniem Lokatorów, ruchu lokatorskiego, to nie jestem pewna, czy głównym punktem programu Sebastiana Wierzbickiego byłoby budowanie mieszkań komunalnych.Czy to, że miał on okazję być na takiej eksmisji, że musiał wziąć odpowiedzialność za to, żeby obłożnie chora kobieta nie trafiła do noclegowni, nie ma wpływu na jego postawę w tych sprawach? 

Chcecie przesuwać SLD w lewo?

Im nas więcej, tym więcej prospołecznych inspiracji w poczynaniach SLD. Z drugiej strony zawsze i tak przychodzi moment, w którym SLD wchodzi w koalicję z PO albo wprowadza ustawę pozwalającą eksmitować na bruk…

Czy w wypadku wejścia Państwa reprezentacji do rad dzielnic albo Rady Warszawy jest jakaś przestrzeń współpracy z innymi formacjami w ważnych sprawach, czy zamierzają się Państwo skupić raczej na byciu „twardą opozycją”?

To zależy od tego, czy inni będą skłonni popierać nasze projekty i czy nie będą proponowali antyspołecznych rozwiązań, prywatyzacji, wyrzucania ogromnych pieniędzy na rzeczy niepotrzebne, gdy brakuje na te niezbędne. Można sobie wyobrazić sytuację, w której PO, PIS, SLD otrzymują o wiele gorszy wynik niż byłyby skłonne oczekiwać. I wtedy mogłoby się okazać, że istnieje pewna gotowość do tego, żeby myśleć o tym, czego potrzebują dotychczas zaniedbane grupy społeczne.

Nie boi się Pani, że będzie odpytywana z tego, skąd wziąć pieniądze na obniżkę cen biletów komunikacji miejskiej, przywrócenie stołówek szkolnych czy rozbudowę miejskiego zasobu mieszkań komunalnych?

A skąd PO weźmie fundusze na to, żeby dogonić Berlin i inne stolice europejskie? A to przecież zapowiadają. 

Osoby kandydujące w jesiennych wyborach prześcigają się w obietnicach, co sprowadza na nich pytania o źródła finansowania ich pomysłów. 

Przede wszystkim chcemy, żeby obywatele odzyskali budżet miasta. To nasze podatki i nasze pieniądze. Będziemy pilnowali, żeby nie były rozkradane i marnotrawione. Potrzebna jest stała społeczna kontrola nad tym jakie pieniądze i dlaczego idą z kasy miejskiej do prywatnych firm i kieszeni. Zamyka się np. szkoły publiczne, a dotuje prywatne. 

Chcemy postawić tamę rozdawaniu na prawo i lewo publicznych pieniędzy. Przez całe lata środki budżetowe były wydawane na ogromne pomniki władzy. Stadion Narodowy był jednym z najdroższych tego rodzaju obiektów – nie zadbano jednak o to, żeby podwykonawcy otrzymali wynagrodzenie. Po zakończeniu budowy firmy plajtowały, a ludzie nie otrzymali wypłaty. Inni byli zmuszeni się zapożyczać w nadziei na to, że pieniądze jednak kiedyś nadejdą, wielu rodzinom zlicytowano domy i mieszkania. 

Jak uniknąć takich sytuacji w przyszłości?

Chcemy, żeby warunki umów zawieranych przez miasto z firmami zabezpieczały interesy podwykonawców i pracowników. Poza tym te inwestycje najczęściej były za drogie i nie zawsze były niezbędne. Także budowa metra kosztowała nas więcej niż miało to miejsce w innych krajach. Priorytetem jest więc pełna społeczna kontrola nad wydatkami. Wycofanie się z tych inwestycji, które nie są niezbędne. Czyli budowa szpitala – tak, remont nie bardzo zepsutej drogi – nie. 

Dołączycie do chóru domagających się likwidacji straży miejskiej?

Tak. 

To już jedno źródło finansowania Państwa pomysłów. A inne?

Zaoszczędzimy fundusze, które były wydawane na inwestycje z myślą o tym, żeby ogromne firmy, działające w różnych branżach,  mogły znów zarobić kolosalne pieniądze. Środki te będziemy przeznaczać na budownictwo komunalne, żłobki, przedszkola, szkoły, w tym np. bezpłatne zajęcia dodatkowe, opiekę medyczną, wyżywienie dzieci, remonty budynków, doprowadzenie do mieszkań centralnego ogrzewania, kanalizacji, postawienia na nogi pomocy społecznej. 

Wątków socjalnych w Państwa programie nie brakuje...

Chcemy podwyższenia kryterium uprawniającego do wynajmu mieszkania komunalnego, a także do zasiłku z pomocy społecznej, moratorium na eksmisje do pomieszczeń tymczasowych do czasu wyremontowania i wybudowania odpowiedniej liczby lokali, żeby taka eksmisja nie oznaczała bezdomności. Chcemy tworzyć miejskie hale targowe, wspierać spółdzielczość, w tym pomagać w powstawaniu spółdzielni pracy i nie wydawać pieniędzy na wspieranie indywidualnej działalności gospodarczej, która dla znacznej grupy obdarowanych kończy się bankructwem. Chcemy wreszcie wspierać w Warszawie ekonomię społeczną.

Na jaki wynik swój i swojego ugrupowania liczy Pani w tych wyborach?

Nie powstaliśmy po to, żeby wziąć udział w tych czy innych wyborach. Jesteśmy alternatywą. Wiemy, że nie można zmieniać wszystkiego na raz, więc zamierzamy zająć się tymi dziedzinami, w których zmiana będzie oznaczała powstanie zupełnie innego obrazu całości. Wierzymy że Polska i Warszawa staną się miejscami, w których da się normalnie żyć, bez lęku o najbliższą i dalszą przyszłość, że przeciętny obywatel będzie mógł coś planować, realizować te plany. 

Wszystko zależy więc od tego, czy jako społeczeństwo potrafimy sobie już wyobrazić, że to jest możliwe, że jesteśmy w stanie ich przegłosować. Jeśli tak, to wynik powinien być dobry. Jednak, jeśli nie, to większość, która przegrywa wybory i tym razem, w dniu głosowania znów pozostanie w domu. 

Jakie są dalsze plany na działalność – szczególnie na szczeblu warszawskim?

Będziemy się organizowali na poziomie lokalnym – tworząc poradnie prawne, wspólnoty konsumenckie, spółdzielnie pracy, a także tocząc wspólne walki o te czy inne ważne ze społecznego punktu widzenia rozwiązania. 

Będziemy tworzyli również ogólnopolską organizację, której celem będzie walka o poprawę sytuacji dłużników, którzy nie mogą w samotności ponosić konsekwencji tego, że władze uznały, iż należy z Polski zrobić raj dla firm poszukujących taniej pracy i jednocześnie nie ściągać podatków od korporacji, które wykorzystują Polki i Polaków. Incydentalne interwencje, które obiecuje Ewa Kopacz niewiele wniosą. I dlatego, wcześniej, czy później, zmiany będą konieczne.

Rozmawiał: Bartłomiej Kozek

 

Zdjęcie: Ewa Wiktoria Redel

ZOBACZ TAKŻE:

Ikonowicz chce miasta równości społecznej

Samorząd na zielono

Piotr Ikonowicz utworzył nową partię

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...