Hanna Gronkiewicz-Waltz: Jestem faworytem

Polityka Warszawska    2014-10-26 18:07:42

Umówienie się na wywiad z urzędującą prezydent stolicy nie należy do najłatwiejszych. Po wielokrotnych próbach "Polityce Warszawskiej" udało się jednak stanąć oko w oko z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Paweł Krulikowski i Wiktor Raczkowski pytają wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej o kampanię wyborczą, stołeczną reprywatyzację, aferę bemowską i wiele, wiele więcej. Prezydent Warszawy z szacunkiem mówi też o politycznych konkurentach ale ma świadomość, że jest zdecydowanym faworytem w walce o najważniejszy urząd w stolicy.

Pani Prezydent, spotykamy się na starcie kampanii wyborczej. Jaki jest na nią Pani plan? Dookoła czego zbuduje Pani narrację w walce o reelekcję?

To przede wszystkim kontakt z mieszkańcami. Pokazywanie tego, co udało nam się zrobić przez osiem lat. Czyli normalna praca, może nieco bardziej intensywna. Moja wiarygodność polega na tym, że zrealizowałam określony program, o którym mówiłam. Jednocześnie stawiamy sobie kolejne cele do osiągnięcia.

Jakie to cele?

Kontynuacja budowy II linii metra, budowa obwodnicy śródmiejskiej, budowa szpitala południowego, kolejne inwestycje w szkoły, przedszkola i żłobki czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Dodatkowo chcemy przywrócić komfort spędzania czasu nad Wisłą, remontujemy bulwary, rozwijamy projekt budżetu partycypacyjnego.

To jest program pozytywny. A kontrkandydaci?

Chciałabym konkurować na realizm naszych programów. Jeżeli jeden z kandydatów mówi, że bilety w Warszawie mogą być za darmo, to chętnie zapytam go skąd weźmie te 800 milionów rocznie, bo tyle wynoszą nasze wpływy z przejazdów komunikacją.

To znaczy?

Jest dokładnie tak jak powiedziałam na wstępie – uwiarygadnia mnie to, co zrobiliśmy. Oczywiście nie zakładam, że we wszystkim moi kontrkandydaci się mylą. Jeżeli w jakichś sprawach mają rację, to będę starała się ich słuchać.

Do zrealizowanych obietnic jeszcze przejdziemy. Czy warto w ogóle rozmawiać z kontrkandydatami? Mówimy tutaj o propozycjach debat wyborczych, do których jest Pani zapraszana.

Myślę, że rozmawiamy i tak za pośrednictwem mediów. Jest 11 kandydatów, nie chcę nikogo wyróżniać. Zakładam, że do drugiej tury zostanie wyłoniony mój bezpośredni rywal, wtedy się z nim chętnie zmierzę.

Czyli zakłada Pani Prezydent, że do drugiej tury dojdzie?

Zawsze zakładałam. W pierwszej kampanii byłam tego pewna, druga była bardzo pozytywnym zaskoczeniem.

Stosując publicystyczne uproszczenie – kiedyś Donald Tusk stwierdził, że „nie ma z kim przegrać”.  Pani Prezydent ma z kim przegrać?

Moje doświadczenie polityczne utwierdza mnie w przekonaniu, że nigdy nie ma stuprocentowych pewniaków. Zgodzę się, że jestem faworytem, ale pomiędzy faworytem a pewniakiem istnieje pewna przestrzeń.

W Warszawie coraz wyraźniej swoją obecność zaznaczają ruchy miejskie. Część z nich startuje w tych wyborach. Jarosław Szostakowski stwierdził na łamach „Gazety Stołecznej”, że są to „organizacje jednego człowieka”, przez co są niebezpieczne. Czy Pani podziela ten pogląd?

Uważam, że każda inicjatywa społeczeństwa obywatelskiego jest dobra. Oczywiście nie oznacza to, że muszę się zgadzać ze wszystkimi postulatami takich inicjatyw. Wychodziłam naprzeciw oczekiwaniom ruchów miejskich w przypadku uregulowania kwestii znalezienia miejsca dla squatu Elba. Każdy pracownik Ratusza powie Państwu, że to była moja inicjatywa, chociaż nie wszyscy uważali tak, jak ja. Natomiast nie podzielam opinii radnego Szostakowskiego. Ruchy miejskie nie są organizacjami jednego człowieka, a grupami ludzi, którzy się skrzykują do działania. W takich sytuacjach zawsze też pojawia się lider i nie ma w tym nic dziwnego. Generalnie uważam, że ruchy miejskie są kreatywne, ale tylko część z ich pomysłów jest do zastosowania.

Z jakiego powodu?

Chociażby dlatego, że nie znają wszystkich przepisów. Są z pewnością termometrem pewnych napięć i urzędnicy, którzy popadli w rutynę muszą pewne rzeczy wziąć pod uwagę. 

Większość z nich jednak bardzo krytycznie i radykalnie ocenia Pani działania. Czy wie Pani Prezydent dlaczego tak jest?

Myślę, że to naturalne. Nowe ruchy rodzą się na podstawie kontestacji sytuacji obecnej.

Prawdziwym utrapieniem Warszawy jest nieuregulowanie kwestii reprywatyzacji. Dlaczego tak trudno jest zebrać w Sejmie większość, która wreszcie rozwiąże ten problem?

W tej sprawie nie było większości przez 25 lat. Ustawę udało się przegłosować raz w 2001 r. Wówczas zawetował ją prezydent Kwaśniewski. Reprywatyzację w większości krajów Bloku Wschodniego przeprowadzono od razu. U nas nie było takiej gotowości. Ta idea była kontestowana od początku. Nie zdawano sobie sprawy, że reprywatyzacja będzie hamowała rozwój pewnych miejsc. To sprawa akceptacji własności prywatnej. W tej kwestii podzielone jest samo społeczeństwo. Kolejną barierą są koszty. Przy rekompensatach 15 proc. w Polsce potrzeba byłoby 100 mld, a w Warszawie ok. 27 mld.

Pani przeciwnicy przekonują, że nie było lepszego momentu niż ta kadencja. Pani jest prezydentem już niemal 8 lat, również Platforma rządzi dwie kadencje, w Sejmie jest stabilna większość, a do niedawna posłem z Warszawy był również premier.

Po pierwsze nasz koalicjant w przypadku reprywatyzacji byłby na „nie”. Pojawia się pytanie, czy inne partie byłyby za ustawą. Nie wystarczy też to, że jestem wiceprzewodniczącą partii, by mieć wpływ na głosy osób spoza regionu. Bo dla nich jest ważne, żeby ich gmina dostała pieniądze z „janosikowego”. A skąd wezmą? Ano z Warszawy.

Na ustawę nie mamy co liczyć, ale można podjąć inne kroki. Czy będzie Pani podejmowała działania, by ukrócić trik na kuratora oraz wprowadzić prawo pierwokupu roszczeń dla miasta?

Już we wcześniejszych wypowiedziach publicznych zaznaczałam, że zależy mi na wprowadzeniu prawa pierwokupu. Oczywiście nie skupimy wszystkich roszczeń, bo ogranicza nas budżet, ale będziemy w stanie ograniczać przypadki sprzedaży roszczeń po fikcyjnych cenach. Przygotowałam zmiany w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Jedna dotyczy właśnie pierwokupu, a druga kuratora. Prezydent RP wyraził zainteresowanie tą sprawą i możliwe, że to on zgłosi inicjatywę ustawodawczą. Postanowiliśmy regulować problemy z reprywatyzacją stopniowo. Podobnie udało się z odszkodowaniami. W ten sposób na ten cel przysługuje Warszawie 200 mln zł rocznie.

A jak ocenia Pani pracę dyrektora Bajko i podległego mu Biura Gospodarki Nieruchomościami?

Nigdy żadna skarga nie potwierdziła się w formie zarzutów prokuratorskich. Organy często pytają o różne dokumenty i wszystkie wydajemy. Dyrektor Bajko działa chroniąc interes publiczny, a sam organ funkcjonuje na postawie i w granicach prawa. Musi wykonywać wszystkie orzeczenia sądów. Dyrektor, ze wszystkich trzydziestu pięciu biur, ma na pewno najtrudniejszą robotę.

Kolejną kontrowersyjną sprawą jest tzw. „Afera bemowska”. Skończyło się to falą dymisji, ale czy z patologii na Bemowie zostały wyciągnięte jakieś wnioski?

Jeżeli tylko istnieje jakiś sygnał, że coś jest nie tak, zawsze staram się wysyłać kontrolę, która potwierdzi – lub nie –   nieprawidłowości. W tym przypadku taka sytuacja miała miejsce. Dodatkowo, w kwestii Bemowa „ryba psuła się od głowy”. W takiej sytuacji trzeba było tę głowę ściąć.

A co zrobiono w praktyce?

Pojawiły się zalecenia, które na Bemowie wprowadzono w życie.

To był dla Pani duży zawód, że z bliskiego współpracownika, Jarosław Dąbrowski stał się zajadłym krytykiem polityki Pani i Platformy Obywatelskiej?

Ludzie są tacy, jacy są i nie mają wypisane na czole czy są uczciwi, czy nie. Dąbrowski miał długie doświadczenie polityczne, wydawałoby się, że to nie jest człowiek znikąd, ale jednak...

Duże nadzieje wiązano z osobą Grzegorza Piątka na stanowisku naczelnika wydziału estetyki. Szybko zastąpił go Wojciech Wagner, który – po krótkotrwałej aktywności – gdzieś zniknął. Co się stało?

Wojciech Wagner zawsze chętnie odpowiada na pytania mediów. Naprawdę wykonuje bardzo dużą pracę u podstaw. Problem polega na tym, że Piątek był często w mediach, a Wagner jest rzadziej, ale naprawdę ciężko pracuje.

Podoba się Pani Świętokrzyska po remoncie?

Podoba mi się, ponieważ stała się ulicą dla ludzi. Ona dopiero na wiosnę zacznie żyć, bo teraz idzie zima. Pamiętajmy, że Świętokrzyska do Marszałkowskiej ma bardzo dużo drzew. Im bliżej Nowego Światu, ze względu na to, że wszystkie przewody trzeba było przenieść pod chodniki, nie było możliwości dosadzania drzew. Na Świętokrzyskiej jest też dużo więcej miejsca dla rowerzystów i pieszych. Wcześniej to było parkowisko. Krótko mówiąc – to rzecz gustu, mnie się Świętokrzyska podoba.

Co z Pragą? Czy po rewitalizacji tamtej strony Wisły jej mieszkańcy w końcu będą mogli przestać się czuć warszawiakami drugiej kategorii? Na razie prażanie narzekają, że Targowa po budowie metra znacząco się nie zmieniła.

Na Targowej ciągle trwają prace. Powrócą tam tramwaje, dlatego ulica nie może być kompletnie zmieniona. W najbliższych latach działania rewitalizacyjne doprowadzą do powstania Centrum Kreatywności oraz odnowienia Pałacyku Konopackiego i Bazaru Różyckiego. Już niedługo otwieramy Muzeum Pragi. Samo doposażenie praskich budynków w centralne ogrzewanie będzie kosztowało 2 mln zł. Łącznie na Pragę Północ, Południe i Targówek wydamy ok. 200 mln zł. Latem działa tam strefa rodziny. W 2013 roku rozpoczęliśmy realizację nowego projektu - Lokalne Systemy Wsparcia na wybranych obszarach po prawej stronie Wisły. Ich zadaniem jest zapobieganie wykluczeniu społecznemu młodych ludzi. Rewitalizacja to również program społeczny.

Na początku naszej rozmowy Pani Prezydent wspomniała o swoich priorytetach na tę kampanię. Część z nich już dobrze znamy. Co ze Szpitalem Południowym? Co z Muzeum Sztuki Nowoczesnej? Dlaczego ich jeszcze nie ma?

Jeśli chodzi o szpital, to dokładnie 3 listopada 2006 roku zobaczyłam, jak Kazimierz Marcinkiewicz i Zbigniew Religa zapowiedzieli w Centrum Onkologii, że powstanie szpital południowy. Potem okazało się, że sytuacja nie była taka prosta. Pojawiły się przeszkody formalne, problemy z działką. Teraz, po wyeliminowaniu tych kłopotów, mogliśmy wreszcie rozpisać przetarg. Mamy zarezerwowane pieniądze, mamy pozwolenie na budowę i prawo do dysponowania gruntem, zaczynamy działać.

A Muzeum?

Zaakceptowałam projekt powstania MSN po trzech tygodniach swojej pierwszej kadencji, ponieważ wyszłam z założenia, że musi istnieć ciągłość władzy. Projekt przygotowały poprzednie władze miasta. Teraz widzę, że było to zbyt pochopne działanie z mojej strony. Pojawiły się problemy z architektem Christianem Kerezem, który nie był w stanie dostarczyć projektu z prawdziwego zdarzenia. Mieliśmy wątpliwości czy w ogóle Kerez zrealizuje zamówienie. Teraz, po kolejnym konkursie, mamy już wyłonioną koncepcję i na początku grudnia podpisujemy umowę z Thomasem Phiferem.

Co z pieniędzmi, które poszły na tę walkę o Muzeum Sztuki Nowoczesnej?

Jesteśmy w trakcie procesu z Kerezem. Chcemy odzyskać zainwestowane środki. Trudno było przewidzieć, że poważany architekt nie będzie w stanie przygotować projektu budowlanego.

Przechodząc do spraw społecznych, chcielibyśmy poznać plany dotyczące rozwoju budownictwa komunalnego. Doczekamy się większej ilości czynszówek?

Dotychczas oddaliśmy do użytku 2,5 tys. mieszkań komunalnych. Wybudowałam ich najwięcej spośród wszystkich Prezydentów Warszawy. Teraz myślimy jeszcze, żeby na Pradze, tam, gdzie nie ma roszczeń, Towarzystwo Budownictwa Społecznego wybudowało mieszkania dla osób, które nie spełniają kryterium niskich dochodów i zarazem nie mają zdolności kredytowej, czyli dla trzydziestolatków planujących założyć rodziny. Chcemy wykorzystać fundusz dopłat z programu Banku Gospodarstwa Krajowego. Będziemy też kontynuowali remonty tych mieszkań, które są w naszym zasobie.

A co z placówkami oświatowymi? Będą nowe żłobki, przedszkola i szkoły?

Tylko w tym roku otworzyłam trzy szkoły na Białołęce. Mamy program rozbudowy szkół i przedszkoli na 500 mln zł. W Warszawie jest cały czas duże zapotrzebowanie na miejsca w żłobkach. Na razie dodatkowo oferujemy opiekunki dzienne, mini-żłobki i finansowane przez nas miejsca w niepublicznych żłobkach, gdzie rodzice płacą taką sama stawkę, jak w naszych placówkach. Obecną liczbę miejsc w żłobkach chcemy podwoić. W niektórych przedszkolach liczbę miejsc zwiększymy o 1/3 lub nawet o połowę. Powstanie co najmniej 3 tys. miejsc dla dzieci poniżej 3 roku życia oraz 4,5 tys. dla przedszkolaków. To są przede wszystkim te dzielnice, gdzie miejsc brakuje najbardziej: na Białołęce i w Wilanowie. W miasteczku Wilanów otworzyłam pierwsze publiczne przedszkole, za chwilę dzieci przyjmie nowy żłobek. Swoją drogą, musiałam kupić od prywatnego właściciela za kilkadziesiąt milionów działkę, bo nie było tam nigdzie miejsca, aby zbudować przedszkole i publiczną szkołę. To był bardzo duży wysiłek.

Mówimy o konkretnych liczbach, podajemy kwoty, inwestycje, pomysły. Skąd brać na to pieniądze?

1/3 naszego budżetu pochodzi z podatku PIT, kolejne wpływy to podatek dochodowy od osób prawnych i od transakcji. Dodatkowo mamy różne dotacje celowe, np. dotacja edukacyjna, gdzie do każdej złotówki – przypomnę – dokładamy dodatkowo naszą złotówkę. Nasze przychody to też wpływy ze sprzedaży nieruchomości. Plus oczywiście środki z Unii Europejskiej.

Pytamy trochę przekornie. Jeden z Pani kontrkandydatów stwierdził, że będzie w stanie namówić do płacenia podatku w stolicy 300 tysięcy nowych warszawiaków

Dokładnie 266 tysięcy (śmiech).

Pani Prezydent jest w stanie dać więcej?

Już od kilku lat prowadzimy akcje, namawiamy nowych warszawiaków do płacenia tutaj podatków. Mówimy: „płać swój PIT w Warszawie, to do Ciebie wróci”. Przyznajemy dodatkowe punkty w rekrutacji do żłobków czy przedszkoli. Wprowadziliśmy również Kartę Warszawiaka i Kartę Młodego Warszawiaka, dzięki którym można korzystać z tańszych biletów komunikacji miejskiej, taniej korzystać z teatrów, obiektów sportowych itd.

Pytanie trochę bardziej generalne – czy bliższa jest Pani wizja Warszawy biznesowej czy Warszawy kulturalnej? Krótko mówiąc, zmierzamy w stronę koncepcji Paryża czy w stronę Londynu?

Warszawa, spośród stolic krajów Europy Środkowej, jest niewątpliwie centrum biznesowym. Ale pamiętajmy, że Londyn, który jest europejskim centrum biznesowym też ma ciekawe wydarzenia kulturalne. Chciałabym, żeby Warszawa łączyła to, co najlepsze z Paryża i Londynu. Żeby była dobrym miejscem do życia i dla tych, którzy oczekują bogatej oferty kulturalnej i dla tych, którzy wolą jej biznesowe oblicze. Jedno drugiego nie wyklucza.

Przejdźmy jeszcze do spraw polityki historycznej. Toczy się dyskusja na temat powrotu na Pragę pomnika Czterech Śpiących. Szef PO w Radzie Warszawy, Jarosław Szostakowski, twierdzi, że skoro pomnika nie ma, to nie ma też problemu.

To jest kompetencja Rady Warszawy. Za miesiąc zostanie wyłoniony jej nowy skład. Niech nowa Rada zdecyduje, czy uchyli uchwałę nakazującą powrót pomnika, czy nie.

Jak się Pani współpracowało z Radą tej kadencji?

Złego słowa nie mogę powiedzieć. Bardzo dobrze.

Domyślam się, dlaczego, zatem dopytam dokładnej. Jak Pani ocenia opozycję? Jakoś szczególnie Pani przeszkadzała?

Nie, myślę, że bywało różnie, ale opozycja musi być opozycją. Nie mam szczególnego żalu.

Mamy za dużo Biedronek w Warszawie?

Wiecie Panowie, nikt nie ma takich uprawnień, żeby decydować czy czegoś powinno być mniej czy więcej w naszym mieście. Regulowanie liczby Biedronek byłoby sprzeczne z ustawą o ochronie konkurencji.

Na koniec proszę nam powiedzieć, jakie jest ulubione miejsce w stolicy Pani Prezydent?

Nie będę tutaj nadzwyczaj oryginalna. Przez to, że studiowałam, pracowałam i wciąż pracuję na Krakowskim Przedmieściu, stawiam na Trakt Królewski.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali: Paweł Krulikowski i Wiktor Raczkowski.

Źródło zdjęcia: www.facebook.com/hannagronkiewicz.waltz (autor: R. Motyl)

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Mozaika polityczna
2016-05-25 15:21:14
Działacze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze – Jan Śpiewak oraz Marcin Jarzyno...
BLOGI
2016-05-19 08:52:50
Po nieudanym eksperymencie na Służewcu, gdzie powstało zagłębie biurowców ...
Rada Warszawy
2016-05-17 22:37:26
Radni Platformy Obywatelskiej nie przyszli na nadzwyczajną sesję Rady Warszawy...
Śródmieście
2016-05-17 12:23:27
Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie sprzedaży przez dzielnic...
Rozmaitości
2016-05-16 12:58:01
W niedzielę warszawska Legia zdobyła mistrzostwo Polski w piłce nożnej. Tytu...
Białołęka
2016-05-14 01:02:18
21 maja w Lasku Henrykowskim na warszawskiej Białołęce startuje I Bieg Mam. ...
Ratusz
2016-05-12 13:10:41
Biznesmen skupujący roszczenia, komentuje na gorąco informację o złożeniu p...
Ochota
2016-05-10 07:24:25
Wyniki kontroli stołecznego Ratusza są miażdżące dla władz Ochoty. Na sprz...
Mozaika polityczna
2016-05-07 18:19:14
Nie ustają protesty przeciwko działaniom Prawa i Sprawiedliwości. W sobotę m...
Mozaika polityczna
2016-05-01 18:19:45
Tradycyjny pochód pierwszomajowy zorganizowały w niedzielę Sojusz Lewicy Demo...